PiS: chcemy koalicji z Samoobroną

PiS: chcemy koalicji z Samoobroną

Fot. A. Jagielak/Wprost
Obradujący we wtorek rano klub PiS przedyskutował sytuację po odwołaniu z rządu szefa Samoobrony Andrzeja Leppera. Posłowie liczą, że mimo odejścia Leppera Samoobrona pozostanie w koalicji. Gdyby tak się nie stało, będą wybory; ewentualne decyzje w tej sprawie - według zapowiedzi polityków PiS - zapadną po wakacjach.

"Liczę na odpowiedzialność posłów. Jeżeli nie będzie większości parlamentarnej, wybory będą we wrześniu, najpóźniej w październiku" - powiedziała dziennikarzom wiceszefowa klubu PiS Jolanta Szczypińska.

Podkreśliła, że nie ma opcji rządu mniejszościowego. Jednocześnie zastrzegła, że jej klub nie poprze wniosku SLD o samorozwiązanie Sejmu. Według niej, na razie nie ma podstaw do popierania wniosku.

Jej zdaniem, sytuacja jest jednoznaczna. "Jeżeli klub Samoobrony postanowi pozostać w koalicji i realizować program solidarnego państwa, który deklarowali, to rząd będzie dalej funkcjonował. Jeżeli nie, to będą nowe wybory" - oświadczyła.

"Aczkolwiek my do wyborów nie przemy" - podkreśliła.

Posłanka podkreśliła, że PiS nie zamierza prowadzić rozmów z Samoobroną, bo - jak mówiła - "przekaz jest jasny". "Jeśli posłów Samoobrony interesuje pozostanie w koalicji, oczywiście bez pana wicepremiera Leppera, który ma postawione bardzo poważne zarzuty korupcyjne, to sytuacja jest jasna - realizujemy dalej ten sam program, który obiecaliśmy i który podpisano w koalicyjnym aneksie" - dodała.

Jej zdaniem, jest "wielka szansa" na utrzymanie większości. Zastrzegła, że PiS "nie będzie przeciągać żadnych posłów; chce współpracować z całym klubem".

Podkreśliła, że decyzja o trwaniu rządu należy przede wszystkim do Samoobrony, ale też do posłów Ruchu Katolicko-Narodowego.

Według ministra w Kancelarii Premiera Adama Lipińskiego budowanie większości może potrwać nawet dwa miesiące.

Także inny wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański podkreślił, że jego partia nadal chce współpracować z Samoobroną w ramach koalicji.

"Mamy nadzieję, że zwycięży rozsądek, są pewne standardy, nie mamy żadnych złych intencji odnośnie Samoobrony, mamy nadzieję, że wezmą górę rozsądek i troska o państwo a nie emocje" - powiedział Cymański.

Poseł podkreślił, że nie powtórzy się historia z września ubiegłego roku, gdy to ministrowie w Kancelarii Premiera Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz negocjowali z jedną z posłanek Samoobrony Renatą Beger. Rozmawiano m.in. o stanowisku dla Beger w Ministerstwie Rolnictwa.

Po ujawnieniu w programie "Teraz My" w TVN nagrania z negocjacji rozpętała się polityczna burza; opozycja domagała się samorozwiązania Sejmu i wcześniejszych wyborów, argumentując m.in., że doszło do korupcji politycznej.

"To ich decyzja, ich wola czy posłowie Samoobrony zechcą jako większość pozostać w koalicji. To ich problem, ale też problem sytuacji w państwie" - uważa Cymański.

"Jeśli nie będzie większości, perspektywa wcześniejszych wyborów jest naturalna" - powiedział poseł. Jak dodał, "przy takiej agresywnej i napastliwej opozycji rząd mniejszościowy nie wchodzi w grę". Cymański podkreślił, że ewentualne decyzje w sprawie wyborów zapadną nie wcześniej niż we wrześniu.

Andrzej Lepper został odwołany w poniedziałek z funkcji wicepremiera i ministra rolnictwa w związku z działaniami CBA w jego resorcie. Premier wyjaśniał, że chodzi o "bardzo dużą łapówkę liczoną w milionach złotych". Sam Lepper mówił w TVN24, że sprawa dotyczy przekwalifikowania 35-hektarowej działki w gminie Mrągowo.

Decyzja klubu Samoobrony w sprawie opuszczenia koalicji zapadnie po południu - na godzinę przed głosowaniami w Sejmie - poinformował we wtorek dziennikarzy przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper.

pap, ss

Czytaj także

 0