Akt oskarżenia ws. "układu warszawskiego" do sądu

Akt oskarżenia ws. "układu warszawskiego" do sądu

Do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia skierowano akt oskarżenia w sprawie korupcji w strukturach stolicy z lat 1995-2000 - zwany przez media sprawą "układu warszawskiego". Podejrzanym, w tym b. wiceprezydentowi stolicy Pawłowi Bujalskiemu, grozi do 12 lat więzienia.

Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga postawiła 16 osobom w sumie 37 zarzutów brania i wręczania łapówek, poświadczania nieprawdy i ukrywania dokumentacji przetargowej. Zarzuty obejmują nadużycia przy przetargach na rzecz biura informatyki i związanych z gospodarką nieruchomościami w latach 1995-2000. Oskarżono też kilku przedsiębiorstw za dawanie łapówek. Rozpiętość łapówek miała wynosić od 8 tys. do 300 tys zł, pojawiła się też kwota 100 tys. dolarów.

Wśród oskarżonych jest m.in. b. wiceburmistrz gminy Centrum i wiceprezydent Paweł Bujalski. Temu b. politykowi PO zarzucono m.in. wzięcie w latach 90. blisko miliona zł łapówek m.in. za zgodę na budowę hotelu Intercontinetal. Inni oskarżeni to m.in. b. szef biura Rady gminy Centrum Bolesław B., b. sekretarz gminy Ludwika W., b. szefowa wydziału informatyki gminy Iwona Z., b. szef referatu prezydenta Jacek R., b. członkowie zarządu dzielnicy Sródmieście Elżbieta S. i Andrzej A.

9 oskarżonych przyznało się do winy i zadeklarowało dobrowolne poddanie się karze. Trzy osoby są w areszcie. Wobec 10 prokuratura zastosowała zabezpieczenie majątkowe łącznej wartości 1,5 mln zł.

Trwają oddzielne śledztwa w sprawie nadużyć przy budowie mostów Siekierkowskiego i Świętokrzyskiego oraz w sprawie nieprawidłowości przy budowie ratusza Warszawa-Wilanów.

Sformułowanie "układ warszawski" odnosi się do okresu sprzed 2002 r., gdy Warszawą rządziła koalicja SLD najpierw z UW, a potem PO. Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, gdy b. prezydent Warszawy Lech Kaczyński składał zawiadomienia w prokuraturze, postępowania były umarzane lub w ogóle ich nie wszczynano. "To, co było niemożliwe, stało się możliwe, kiedy była rzeczywista wola prowadzenia postępowania, kiedy nowe kierownictwo prokuratur w Warszawie zdecydowało się potraktować sprawy tzw. układu warszawskiego jako priorytetowe" - mówi Ziobro.

W 2006 r. Bujalski był dwa razy zatrzymywany przez policję. Miał przyjmować łapówki w latach 1995-1997, gdy pełnił funkcję zastępcy prezydenta Warszawy w gminie Warszawa-Centrum. Łapówki miały pochodzić od przedstawiciela firmy Baza (20 tys. zł); od przedstawiciela firmy Energotel (300 tys. zł) oraz od firmy Warimpex Finanz und Beteiligungs AG z Wiednia (100 tys. dolarów) - w zamian za zgodę na budowę biurowca przy ul. Siennej i hotelu Intercontinental przy ul. Emilii Plater w Warszawie. W dwóch ostatnich sprawach pośrednikiem miał być zamordowany w 2005 r. b. szef Rady Gminy Centrum Bogdan Tyszkiewicz, powiązany z gangiem pruszkowskim (o przekazanie łapówki oskarżono Katarzynę T., b. żonę Tyszkiewicza). Bujalski nie przyznaje się do winy.

Według "Wprost", wiele tropów śledztwa to efekt analizy pamiętników zamordowanego w 2001 r. b. ministra sportu Jacka Dębskiego, który opisał m.in. korupcyjne kontakty z Tyszkiewiczem. Na podstawie wiedzy zdobytej z pamiętników prokuratorom udało się nakłonić skorumpowanego urzędnika do zeznań.

ab, pap

Czytaj także

 0