„Niedyskrecje wyborcze”. Hennig-Kloska: Nie ma co nas dociskać jedną listą. To naciągane

„Niedyskrecje wyborcze”. Hennig-Kloska: Nie ma co nas dociskać jedną listą. To naciągane

Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska Źródło: Newspix.pl / Attila Husejnow/SOPA Images via ZUMA Press Wire
Co Polska 2050 chciałaby zrobić, gdyby przejęła władzę? Czy działaczy partii Szymona Hołowni martwią spadające sondaże Trzeciej Drogi? Czy toczą się rozmowy z Donaldem Tuskiem o wspólnym starcie w wyborach? Czy Polska 2050 poprze referendum w sprawie przymusowej relokacji migrantów? O tym i innych sprawach rozmawiamy w podcaście „Niedyskrecje wyborcze” z Pauliną Hennig-Kloską, posłanką Polski 2050.

Słuchanie podcastu i czytanie całości treści w dniu premiery nowego odcinka dostępne jest jedynie dla stałych Czytelników „WPROST PREMIUM”. Zapraszamy.

Zapraszamy do słuchania podcastu w ramach promocji:

Hennig-Kloska: Nie ma co nas dociskać jedną listą. Kluczowy dla wygranej opozycji jest wynik Trzeciej Drogi

Podcast "Wprost o Kulturze" powstaje we współpracy ze Studiem PLAC

Zapytaliśmy posłankę Polski 2050, co mówią wyborcy tej partii podczas spotkań z politykami?

– Ludzie mówią, że zmiana jest konieczna, że nie chcą wracać do tego, co było, ale też już nie mają siły na dziadostwo, które jest dzisiaj w państwie w różnych obszarach – odpowiada Paulina Hennig-Kloska.

– W Piotrkowie Trybunalskim na wizytę do endokrynologia trzeba czekać do listopada 2029 roku. Ludzie wydają rekordowe pieniądze na korepetycje swoich dzieci, które wożą od nauczyciela do nauczyciela, w zasadzie robią za taksówkarzy swoich dzieci. Na wsiach jedynym sposobem na dotarcie do lekarza w większym mieście jest pomoc sąsiedzka, jeżeli ktoś nie ma syna czy córki z samochodem – mówi posłanka Polski 2050.

Źródło: Wprost