Dwóch księży katolickich od około 20 lat prowadzi na Mazowszu grupę wyznaniową. Łukasz i Jacek szczegóły swojej działalności ukrywają jednak w tajemnicy i nie dopuszczają swoich podopiecznych do kontaktów ze światem zewnętrznym. W ramach tej podejrzanej wspólnoty urodziły się już dzieci, którym nigdy nie dane było poznać swoich dziadków.
Grupa wyznaniowa na Mazowszu izoluje się od świata
Byli członkowie związku wyznaniowego w rozmowie z „Interwencją” podkreślali, że ich plan dnia był zawsze dokładnie ustalony przez wspomnianą dwójkę księży. – Mieliśmy obowiązki, dyżury, modlitwy, rekolekcje, generalnie to był czas tylko na pracę i modlitwę – opowiadał Paweł Kostowski.
Jak sam przyznał, on pod opiekę duchownych trafił jeszcze jako nastolatek. – Byłem zakochany ze wzajemnością w dziewczynie, która też tam była, ale nie wolno nam było się spotykać, bo to jest relacja, która nie prowadzi do małżeństwa, bo jesteśmy dwójką nastolatków. To nie zbliża do Boga – wspominał.
Dziadkowie bez kontaktu z wnukami
Rozmawiająca z dziennikarzami pani Ewa żaliła się, że po śmierci swojego syna, który należał do grupy, całkowicie straciła kontakt z wnuczką. – Nie może być tak, żeby dzieci się tylko modliły. Ona zna tylko piosenki religijne. Tylko o tym mówi, gdzie jest grzech. To dziecko ma dopiero 10 lat – protestowała.
Podobnego zdania był pan Marcin, którego dzieci również są pod kontrolą grupy wyznaniowej. – Żeby lepiej zrozumieć sytuację dzieci trzeba zrozumieć, że one tam się urodziły, nigdy nie były poza, są izolowane od świata. Uczą się w edukacji domowej, według zmodyfikowanej podstawy programowej – tłumaczył.
– Te dzieciaki są wychowywane w totalnej inwigilacji, kontroli i bez kontaktu ze światem rzeczywistym. Jeżeli któreś nich, nie daj Boże, dorośnie i spróbuje swoich sił ze światem zewnętrznym, to zginie, przepadnie – dodawał.
Terlikowskiemu grożono sądem biskupim
Nagłaśniający działalność dwójki księży Tomasz Terlikowski straszony był już sądem biskupim. Podkreślał, że to nie on powinien odpowiadać, a ksiądz Łukasz K., który jest głową całego przedsięwzięcia. Duchowny nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy.
– W związku z postępowaniem prokuratorskim prowadzonym z jego zawiadomienia, z uwagi na kierowane względem niego pomówienia i fałszywe oskarżenia, ks. Łukasz będzie unikał wszelkich komentarzy w tej sprawie – informował jedynie adwokat księdza Łukasza.
Czytaj też:
Lucie Blackman szukano na dwóch kontynentach. Co stało się z młodą stewardessą? Czytaj też:
On chce chrzcić dziecko, ona wierzy w energię kosmosu. Kiedy religia może być przyczyną rozwodu?
