Uwierzył, że rozmawia z pracownikiem banku. Stracił ponad 130 tys. zł

Uwierzył, że rozmawia z pracownikiem banku. Stracił ponad 130 tys. zł

Laptop, zdjęcie ilustracyjne
Laptop, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Tero Vesalainen
20-latek z województwa Lubelskiego stracił na rzecz oszusta ponad 130 tys. złotych. Uwierzył, że rozmawia z pracownikiem banku.

W piątek 1 września do ryckiej komendy policji zgłosił się 20-letni mieszkaniec powiatu ryckiego, który padł ofiarą oszustów. Poinformował funkcjonariuszy, że w czwartek 31 sierpnia zadzwonił do niego mężczyzna, podający się za pracownika banku. Posługiwał się językiem polskim ze wschodnim akcentem. Twierdził on, że doszło do włamania na konto bankowe 20-latka i ktoś w jego imieniu zlecił przelew na konto firmy, która jest w banku na tzw. „czarnej liście”.

Oszustwo „na pracownika banku”

„Pracownik banku” przekonał swoją ofiarę, że doszło do oszustwa. Stwierdził, że konieczne jest zablokowanie rachunków bankowych pokrzywdzonego i zostawienie możliwości wykonywania przelewów tylko z jednego zaufanego urządzenia. Następnie polecił 20-latkowi pobranie aplikacji i zalogowanie się do platformy umożliwiającej połączenie w formie wideokonferencji z „działem technicznym”.

Po wykonaniu polecenia mieszkaniec powiatu ryckiego zalogował się do czatu za pomocą podanych mu przez oszusta danych do logowania. Będąc na platformie po kolei wykonywał instruktaż, między innymi zlecił blokadę swoich środków finansowych w kwocie ponad 130 tysięcy złotych. Następnie wygenerował pięć rachunków bankowych i zgodnie z poleceniami przelał na nie łącznie 50 tysięcy złotych. Po wykonaniu transakcji zadzwonił do niego mężczyzna podający się za policjanta i potwierdził, iż policja otrzymała z banku zgłoszenie o oszustwie i dodał, że później zostanie wezwany na przesłuchanie.

Kolejnego dnia ponownie zadzwonił do mężczyzna ze wschodnim akcentem, podający się za pracownika banku. Ponownie namówił 20-latka do przelania tym razem kwoty ponad 80 tysięcy złotych na założone poprzedniego dnia rachunki bankowe. Ponadto oszust oświadczył, iż pomimo blokady rachunku bankowego pokrzywdzonego, nadal będzie on mógł posługiwać się przypisaną do jego rachunku kartą płatniczą. Twierdził, że pięć rachunków bankowych założonych przez 20-latka to tylko rachunki zastępcze. Podejrzenia pokrzywdzonego wzbudził dopiero fakt, gdy kolejnego dnia nie mógł w sklepie zapłacić za zakupy za pomocą karty. Wówczas poinformował policję o oszustwie na jego szkodę.

Policja bada sprawę oszustwa

Ryccy policjanci prowadzą postępowanie w tej sprawie. W ten sposób coraz częściej oszuści podszywają się pod konsultantów banków, przedstawicieli urzędów czy nawet policjantów. Sprawcy wykorzystują różne triki socjotechniczne po to, by zmanipulować rozmówcę i uzyskać dostęp do jego smartfona lub komputera, a w konsekwencji do rachunku bankowego. W większości rozmów pojawiają się jednak dwa elementy: presja czasu i poczucie zagrożenia. Zwykle oszuści namawiają ofiary do przelania pieniędzy na dane konto. Policja przypomina – oszuści umiejętnie manipulują rozmową tak, by uzyskać jak najwięcej informacji i wykorzystać naszą naiwność. W kontaktach z nieznajomymi kierujmy się zawsze zasadą ograniczonego zaufania.

Czytaj też:
Co zrobić, gdy zniknęły mi pieniądze z konta? Czyli o nieautoryzowanych płatnościach

Czytaj też:
Czym jest i jak działa piramida finansowa?

Źródło: Policja