Niemcy podjęły decyzję. Berlin wycofuje z Polski systemy Patriot

Niemcy podjęły decyzję. Berlin wycofuje z Polski systemy Patriot

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wyrzutnia pocisków systemu Patriot w konfiguracji niemieckiej na stanowisku bojowym
Wyrzutnia pocisków systemu Patriot w konfiguracji niemieckiej na stanowisku bojowym Źródło: Bundeswehra
Kończy się misja niemieckich żołnierzy przy granicy polsko-ukraińskiej – informuje agencja dpa. Berlin zdecydował, że do piątku wycofa wyrzutnie Patriot, które stacjonowały w Zamościu.

Z początkiem sierpnia 2023 r. Niemcy zaproponowały przedłużenie rozmieszczenia trzech zestawów systemu obrony powietrznej Patriot do końca 2023 roku. Początkowo miały one stacjonować w naszym kraju przez pół roku. Jednak niemiecki resort obrony przekazał w środę, że kontrakt na obronę przeciwlotniczą ponownie przejmie Polska.

Wraz z trzema zestawami obrony powietrznej w Zamościu stacjonowało około 300 niemieckich żołnierzy. Mają oni w piątek wrócić do ojczyzny. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius podziękował w środę żołnierzom i wyjaśnił, że „Polska i Niemcy stają ramię w ramię w ochronie wschodniej flanki NATO”. – Dla mnie jest to bardzo ważny znak solidarności w sojuszu, a także przyjaźni i solidarności między naszymi narodami – podkreślił.

Niemieckie Patrioty w Polsce kończą misję. Berlin podjął decyzję

Niemieckie zestawy Patriot zostały rozmieszczone w Polsce w styczniu tego roku. Decyzja o przekierowaniu ich na granicę wschodniej flanki NATO zapadła po tym, gdy w listopadzie ubiegłego roku fragment rakiety spadł na suszarnię zboża we wsi Przewodów, na skutek czego zginęło dwóch mężczyzn.

Wówczas ówczesna minister obrony Christine Lambrecht (SPD) i szef MON uzgodnili, że niemieckie systemy obrony przeciwrakietowej Patriot zostaną przeniesione do Polski. „W przypadku Patriotów należy mieć nadzieję, że takim wypadkom uda się zapobiec w przyszłości” – pisała wówczas niemiecka agencja dpa.

O planach wycofania Patiotów z Polski mówiło się już w kwietniu, jeszcze przed decyzją o przedłużeniu misji. Szefowa niemieckiej komisji obrony Marie-Agnes Strack-Zimmermann tłumaczyła wówczas w rozmowie z dziennikarzami, że wszelkie misje prowadzone z udziałem niemieckiego sprzętu muszą być stale kontrolowane i oceniane. – Potrzebujemy pewnej elastyczności, ponieważ sprzęt, którym dysponujemy, nie jest nieograniczony. Jeśli sytuacja na to pozwala, zmiana nie jest niczym złym – podkreślała.

Czytaj też:
Warszawę będzie chronił system PATRIOT. „Po raz pierwszy w historii”
Czytaj też:
Szef MON zapowiada nowy dywizjon. „Nie ma podziału na Polskę A i B”


Wkrótce więcej informacji
Opracował:
Źródło: WPROST.pl / dpa