Marcinkiewicz za PO-PiS

Marcinkiewicz za PO-PiS

Fot. A Jagielak/Wprost
Synteza programów PO i PiS to rozwiązanie dla Polski najlepsze z możliwych - uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Podczas śniadania prasowego z liderem krakowskiej listy PO Jarosławem Gowinem, powiedział, że programy polityczne PiS i PO, po pewnych modernizacjach, w pewnej mierze się uzupełniają.

"Z jednej strony silne - sprawne - państwo, z drugiej strony modernizacja gospodarcza kraju. I to są elementy, które są Polsce bardzo potrzebne" - powiedział Marcinkiewicz.

Jak dodał, w jego przekonaniu "synteza tych programów da rozwiązanie, które będzie dla Polski najlepszym z możliwych" - stwierdził". Marcinkiewicz nie chciał się wypowiadać na temat swojej przynależności partyjnej ani tego, czy po wyborach będzie brał udział w polityce.

W piątek w programie "Bohater Tygodnia" w TVN24, Marcinkiewicz pytany czy odchodzi z PiS powiedział, że przed wyborami nie wypowiada się na ten temat. Zaznaczył, że nie wspiera w kampanii wyborczej żadnej partii. Z jego wypowiedzi można było jednak wnioskować, że odszedł z PiS.

Z kolei w sobotę Marcinkiewicz stwierdził, że "w Polsce polityka jest taka, jaka jest, ale nawet najbardziej zagorzali wrogowie, dojdą do porozumienia, jeżeli tego będzie wymagał ich interes. "Za miesiąc mogą być zaskakujące decyzje dotyczące podjęcia współpracy" - mówił.

On sam - jak zadeklarował - będzie głosował w Londynie, zatem na listę warszawską, ale jeszcze nie podjął decyzji, na kogo zagłosuje. "Jak podejmę taką decyzję, to i tak skorzystam z mojego konstytucyjnego prawa do tajności wyborów" - stwierdził.

Marcinkiewicz przyznał, że oprócz poparcia udzielonego w Krakowie Gowinowi, poparł jeszcze innego kandydata PO w nadchodzących wyborach - Radosława Sikorskiego, ale też kilkunastu kandydatów PiS w całej Polsce, w tym byłego burmistrza Zakopanego Piotra Bąka, którego zna z prac przy modernizacji kolejki.

"Ja naprawdę nie śledzę ludzi, od tego mamy wyspecjalizowane służby" - powiedział pytany o kontakty byłego burmistrza z Obozem Narodowo-Radykalnym.

Bąk jest kandydatem PiS na posła w okręgu nowosądeckim. We wrześniu "Gazeta Wyborcza" pisała, że zapraszał on do zakopiańskiego magistratu członków faszyzującego Obozu Narodowo- Radykalnego, ugrupowania działającego od 2003 r. i nawiązującego do faszyzującego ruchu z dwudziestolecia międzywojennego.

Jednym z tematów poruszanych podczas spotkania był wyjazdy Polaków z kraju w poszukiwaniu pracy. Jarosław Gowin powiedział, że od 2004 roku z Polski wyjechało 2 mln ludzi, w tym ok. 200 tys. z Małopolski.

Dodał, że zjawiska tego dotyczy program PO "Powrót do domu", zakładający m.in. abolicję podatkową dla pracujących w Wielkiej Brytanii w latach 2004-06, pomoc w założeniu własnej firmy i znalezieniu pracy, lepsza praca konsulatów, głosowanie w wyborach pocztą i przez Internet.

Zdaniem Marcinkiewicza, warunkiem "zerowym" wykorzystania szansy rozwoju, przed którą stoi Polska, jest stworzenie atmosfery współpracy i praca na rzecz dobra wspólnego.

Polska - zdaniem b. premiera - stoi obecnie przed wielką szansą rozwoju, jaką stwarza wysoki wzrost gospodarczy, obecność w Unii Europejskiej i dotacje unijne.

"Ta szansa może być wykorzystana. Warunkiem zerowym wykorzystania tej szansy jest, w moim przekonaniu, stworzenie atmosfery współpracy i pracy na rzecz dobra wspólnego, atmosfery znalezienia tych miejsc, w których praca może być ponadpolityczna, ponadpartyjna, ponad podziałami politycznymi i innymi" - mówił Marcinkiewicz.

W rozmowie z dziennikarzami b. premier podkreślał jednak, iż konieczne są "inne metody kontroli państwa, ponieważ obecnie jest ona zbyt słaba".

"Bez tego nie oczyścimy Polski, będziemy mieli do czynienia z wieloma prowokacjami, mistyfikacjami, które tak naprawdę nie zmieniają Polski. Widzę potrzebę powołania komisji śledczych do zbadania różnych działań państwa" - stwierdził, wskazując aferę korupcyjną w Ministerstwie Rolnictwa i działania ABW w sprawie Barbary Blidy.

Marcinkiewicz potwierdził dziennikarzom, że jednym z punktów jego sobotniego pobytu w Krakowie jest ślub jego byłego współpracownika Konrada Ciesiołkiewicza z dziennikarką Brygidą Grysiak.

pap, em

Czytaj także

 0