Czy Polacy chcą powrotu powszechnej służby wojskowej? Wyniki sondażu dla „Wprost” mogą zaskoczyć

Czy Polacy chcą powrotu powszechnej służby wojskowej? Wyniki sondażu dla „Wprost” mogą zaskoczyć

Polski żołnierz
Polski żołnierz Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Niemal 45 proc. Polaków jest za przywróceniem powszechnej służby wojskowej – wynika z badania agencji SW Research dla „Wprost”.

Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawia się kwestia możliwego starcia militarnego Rosji z NATO. Przed takim scenariuszem przestrzegają wojskowi, eksperci i niektórzy politycy. W związku z tym wraca również – wydawało się, że wcześniej już zamknięty – temat powszechnej służby wojskowej. O sprawę kilkukrotnie w ostatnim czasie pytany był szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. „Wprost” sprawdził, co myślą o tym Polacy.

Czy jesteś za przywróceniem w Polsce powszechnej służby wojskowej?

Na tak postawione pytanie twierdząco odpowiedziało 44,7 proc. ankietowanych. Przeciwnego zdania jest 35,3 proc. badanych, a 20 proc. nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania – wynika z badania agencji SW Research dla „Wprost”.

Z sondażu wynika, że to mężczyźni mają bardziej wyrobione zdanie w tej kwestii (tylko 15,3 proc. z nich wskazało odpowiedź „Nie mam zdania” wobec 24,2 proc. wskazań u kobiet). W efekcie tego to oni częściej wybierali zarówno odpowiedź „Tak” (46,6 proc. wobec 42,9 proc wskazań u kobiet), jak i odpowiedź „Nie” (38,1 proc. wobec 32,9 wskazań u kobiet).

Największe poparcie dla przywrócenia zasadniczej służby wojskowej odnotowano w przedziale wiekowym 35-49 lat (50,3 proc.), a najmniejsze wśród tych, których taka zmiana dotyczyłaby w największym stopniu, czyli badanych do 24. roku życia (31,8 proc.). I to również osoby z tej grupy najczęściej wskazywały odpowiedź "Nie" (48,5 proc.). Najrzadziej zaś "Nie" zaznaczali respondenci w wieku powyżej 50 lat (30,6 proc.).

Zdaniem felietonisty "Wprost", gen. Waldemara Skrzypczaka, poparcie dla powrotu do zasadniczej służby wojskowej może w najbliższym czasie rosnąć.

– Od kilkunastu lat można zaobserwować wśród młodych ludzi chęć do odbycia jakiejś formy przygotowania wojskowego. I ma to znamiona zjawiska bliskiego powszechnemu. Rocznie kilkadziesiąt tysięcy młodych Polaków odbywa przeszkolenie wojskowe, zarówno w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej, dobrowolnej służby wojskowej, jak i zaciągając się do armii. Atmosfera sprzyja akceptacji wśród części Polaków powrotu do poboru – ocenia gen. Skrzypczak.

W opublikowanej w sobotę rozmowie Joanny Miziołek z „Wprost” z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, z ust szefa MON padła deklaracja, że „każdy chętny będzie miał możliwość przeszkolenia wojskowego”. – Stąd rezerwa aktywna czy obrona terytorialna – tłumaczył.

Zapytany wprost o możliwość powrotu poboru powszechnego, odpowiedział:

– Nie ma na razie w planach dokonywania zmian w poborze powszechnym. Dobrowolność jest dzisiaj podstawą służby w armii.

Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz dla „Wprost”: Musimy być gotowi na różne scenariusze. Nie zabezpieczono środków na zakupy dla wojska

Powszechny pobór zawieszony, a nie zlikwidowany

Szef MON przypomniał również w rozmowie z „Wprost”, że „zasadnicza służba wojskowa została zawieszona, nie zlikwidowana”. Doszło do tego w 2008 roku, za czasów pierwszego rządu Donalda Tuska, po ponad 40 latach obowiązywania zasadniczej służby wojskowej. Dwa lata później wprowadzono dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Krytycy tych rozwiązań podkreślali, że zasadnicza służba stanowiła jeden z filarów bezpieczeństwa państwa, a jej brak powoduje „starzenie się” wojska i wyrwę w systemie obronności, której nie są w stanie zapełnić ochotnicy.

– Zawieszenie poboru, czyli odejście od zasadniczej służby wojskowej wiązało się z atmosferą „rozbrajania”, jaka miała miejsce w Europie, a przede wszystkim w NATO w latach 2008-2013. Rosja na czele z Putinem rozgrywała Sojusz propagandowo, lansując teorię umiłowania pokoju, w tym samym czasie zbrojąc się i przygotowując do wojny przeciwko Ukrainie w 2014 roku. Można rzec, że Putin ograł wówczas NATO – komentuje gen. Skrzypczak.

– Polska, podobnie jak i inne kraje Sojuszu, zredukowała swój potencjał wojsk operacyjnych oraz zawiesiła służbę wojskową, odstępując od powszechnego poboru. Zresztą w myśl ówczesnych trendów i oczekiwań społecznych. Politycy tymi decyzjami wpasowali się w ogólną w Europie wiarę w odejście do historii zagrożeń militarnych – przypomina generał.

Gen. Skrzypczak: Poparcie dla powszechnego poboru może rosnąć, ale pod pewnymi warunkami

W 2022 roku w związku z , przywrócono obowiązkowe szkolenie wojskowe dla mężczyzn w wieku 18-27 lat. W 2024 roku MON planuje przeszkolić do 200 tys. żołnierzy rezerwy. Resort uspokaja, że na ćwiczenia wzywani będą głównie ci, którzy mają już za sobą wcześniejsze przeszkolenie wojskowe.

Źródło: WPROST.pl