Religia wróci do salek parafialnych? Gorzkie słowa biskupa: Kościół nie udźwignie ciężaru finansowego

Religia wróci do salek parafialnych? Gorzkie słowa biskupa: Kościół nie udźwignie ciężaru finansowego

Lekcja religii w jednej z lubelskich podstawówek
Lekcja religii w jednej z lubelskich podstawówek Źródło:Newspix.pl
– Kościół nie udźwignie ciężaru finansowego – mówi o ewentualnej dodatkowej lekcji religii w salkach parafialnych bp Wojciech Osial. Duchowny ostrzega również przed skutkami zmniejszenia liczby lekcji religii. – To są dramaty tych ludzi. Utrata pracy wpłynie bardzo negatywnie na ich osobiste życie i losy ich rodzin – twierdzi odnosząc się do katechetów i duchownych nauczających w szkołach.

Niedługo po zaprzysiężeniu nowego rządu, ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała zmiany. Mają one dotyczyć lekcji religii, których zdaniem polityczki jest za dużo. – Dwie godziny to przesada. Moja propozycja będzie polegała na ograniczeniu lekcji religii do jednej godziny płatnej z budżetu państwa – stwierdziła.

Nie oznacza to, że nie będzie możliwości uczęszczania na religię częściej, jeśli takie będzie życzenie opiekunów czy lokalnych władz. Będzie to się jednak wiązało z dodatkowymi kosztami, ponieważ ministra Nowacka zapowiedziała, że większej liczby godzin państwo finansować nie będzie. – Jeżeli będzie decyzja samorządu, rodziców, że chcieliby tych godzin więcej, będzie to ich decyzja, w tym – decyzja finansowa – przyznała szefowa resortu.

Religia w salkach parafialnych? „Kościół nie udźwignie ciężaru finansowego”

Do tych słów odniósł się bp Wojciech Osial, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski w wywiadzie dla KAI. Duchowny powiedział, że pokrycie kosztów ewentualnej dodatkowej lekcji religii w salkach parafialnych będzie dla wspólnoty niemożliwe.

– Kościół nie udźwignie ciężaru finansowego. Trzeba będzie poważnie zastanowić się nad kształtem tej katechezy. Mamy już formy takiej katechezy, kiedy przygotowujemy w parafii do sakramentów. Ta katecheza opiera się na wolontariacie. Na pewno trzeba szukać animatorów, osób zaangażowanych we wspólnotach i ruchach religijnych – stwierdził biskup oraz dodał, że trwają prace nad dokumentem przygotowującym posługę katechistów w Polsce, do czego zachęcał papież Franciszek.

Dramat dla katechetów i duchownych? „Wpłynie bardzo negatywnie na ich osobiste życie”

Według biskupa Osiala ograniczenie liczby lekcji religii doprowadzi do utraty pracy i środków na utrzymanie. – To są dramaty tych ludzi. Kościół jest z nimi i pamięta o nich. W najgorszym przypadku powinni być objęci okresem przejściowym, ochronnym. Utrata pracy wpłynie bardzo negatywnie na ich osobiste życie i losy ich rodzin – ostrzegł przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego.

Barbara Nowacka zdradziła, że rozporządzenie odnoszące się do nadchodzących zmian „jest w tej chwili w toku”. Korekt ma być jednak więcej. Ministerstwo skłania się ku usunięciu oceny z religii ze świadectwa szkolnego, nieuwzględnianiu jej w średniej oraz zarządzeniu odbywania się zajęć na pierwszej lub ostatniej lekcji danego dnia. Szefowa resortu podkreśla, że jest zwolenniczką tego, by zajęcia zarówno z religii, jak i z etyki były nieobowiązkowe.

Czytaj też:
Mieszkańcy Krakowa: Dzwon Jana Pawła II nie daje nam spać. Apelują do abp. Jędraszewskiego
Czytaj też:
Nowacka zapowiada zmiany w lekcjach religii. „To jest sprawiedliwe dla większości”

Źródło: niedziela.pl