Kuchciński wzywa do "zaprzestania szykanowania" posłów PiS

Kuchciński wzywa do "zaprzestania szykanowania" posłów PiS

Szef klubu PiS Marek Kuchciński wezwał w piątkowym liście marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego (PO) do "zaprzestania szykanowania i represjonowania posłów PiS". Chodzi o opinię marszałka Sejmu, że trójka posłów PiS nie może łączyć mandatu poselskiego z pełnionymi przez siebie funkcjami.

Poseł PiS Karol Karski zarzucił marszałkowi na piątkowej konferencji prasowej "niedemokratyczne" działanie.

W czwartek marszałek Komorowski zasugerował posłowi PiS Janowi Ołdakowskiemu, dyrektorowi Muzeum Powstania Warszawskiego, 4-letni urlop z tej funkcji z uwagi na pełnienie przez niego mandatu poselskiego. Ołdakowski zadeklarował na piątkowej konferencji prasowej, że chce dalej kierować muzeum. Mówił też, że nie rozumie stanowiska marszałka.

Inne dwie posłanki PiS Nelly Rokita i Lena Dąbkowska-Cichocka już w czwartek zrezygnowały z funkcji społecznych doradców prezydenta. Jak mówiły w piątek, dzień wcześniej przedstawiciele Kancelarii Sejmu, przekazali im informacje, że jeśli tego nie zrobią, to stracą mandaty poselskie.

Kuchciński w liście do marszałka Sejmu w imieniu klubu PiS "stanowczo protestuje" przeciwko przyjętej przez marszałka interpretacji przepisów prawa". Według szefa klubu PiS, Komorowski "nie zachowuje niezbędnej dla marszałka Sejmu bezstronności".

"Zachowanie marszałka polegające na domaganiu się działań od posłów PiS bez podania jakiejkolwiek podstawy prawnej lub przedłożenia stosownej ekspertyzy nie mieści się w ramach przyjętych zwyczajów parlamentarnych" - ocenił Kuchciński.

Jak dodał, w poprzedniej kadencji ani Komorowski, ani żaden z posłów PiS "nie uznał za stosowne protestować przeciwko łączeniu mandatu posła i funkcji dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego".

Poseł PiS Karol Karski podkreślał na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że "w 1997 roku prezydia Sejmu i Senatu jednoznacznie wypowiedziały się czy poseł może być pracownikiem instytucji kultury czy też nie i odpowiedź była pozytywna".

Według Karskiego sugestia marszałka Komorowskiego, by Ołdakowski wziął czteroletni urlop z funkcji dyrektora muzeum może mieć związek z tym, że prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) chce go zastąpić osobą nominowaną przez siebie.

Karski tłumaczył, że marszałek stwierdza wygaśnięcie mandatu posła w sposób deklaratywny, a to, że Ołdakowski nie wziął urlopu, a Komorowski jeszcze nie stwierdził wygaśnięcia jego mandatu, świadczy, że "jego jedynym zamiarem jest to, by poseł PiS nie pełnił funkcji" w tej placówce.

ab, pap

Czytaj także

 0