Noc z czwartku na piątek 28 listopada okazała się wyjątkowo trudna dla strażaków z pięciu jednostek OSP w miejscowości Karolinki w powiecie rawickim w Wielkopolsce.
Pożar w Karolinkach. Strażacy całą noc walczyli z ogniem
Tuż przed godziną 22 wpłynęło zgłoszenie o poważnym pożarze, do którego doszło w jednym z budynków gospodarczych. Dyżurny powiatowy natychmiast skierował na miejsce strażaków. Gdy pierwsze wozy dotarły pod wskazany adres, potwierdziły się obawy służb.
– Po przyjeździe okazało się, że budynek gospodarczy jest objęty pożarem. Siły i środki były niewystarczające, a płomienie wydostawały się na dach – relacjonował Paweł Wolny z KP PSP w Rawiczu, który dowodził akcją gaśniczą.
Strażacy natychmiast zabezpieczyli teren, ubrali się w aparaty ochrony dróg oddechowych i ruszyli do akcji gaśniczej. Za pomocą pił ratowniczych wycięli bramy wjazdowe, dzięki czemu mogli się dostać do środka obiektu.
Sytuacja była bardzo trudna, służby musiały walczyć z wieloma zarzewiami ognia. Akcję komplikowały problemy z wodą, ponieważ najbliższy hydrant był niesprawny. – Konieczne było dowożenie wody z Miejskiej Górki. Dopiero później znaleźliśmy sprawny hydrant około 200 metrów dalej i zbudowaliśmy zasilanie dla pojazdów – komentował Paweł Wolny.
Strażacy całą noc walczyli z pożarem. Skala strat jest porażająca
Szczęśliwie w pożarze nikt nie ucierpiał. Podczas akcji strażacy wydobyli z budynku samochód fiat ducato, jednak auto było już całkowicie spalone. Straty okazały się bardzo poważne: zniszczony został budynek, pojazd oraz specjalistyczne wyposażenie. Właściciel ocenił je na około pół miliona złotych.
Służby mają już pierwsze hipotezy dotyczące przyczyn pożaru. – Najprawdopodobniej żar wydostał się z piecyka ogrzewającego pomieszczenie. Taką przyjęliśmy wersję – przekazał Paweł Wolny z KP PSP w Rawiczu
Czytaj też:
Myśliwi bez badań? Ekspertki alarmują. „Zwiększone ryzyko zaburzeń psychicznych”Czytaj też:
Sabotaż na przesmyku suwalskim? To mogło skończyć się tragicznie
