Strażacy całą noc walczyli z pożarem. Skala strat jest porażająca

Strażacy całą noc walczyli z pożarem. Skala strat jest porażająca

Państwowa Straż Pożarna
Państwowa Straż Pożarna Źródło: X / Państwowa Straż Pożarna, str. Marcin Waszkiewicz/PSP
Dramatyczny pożar w Wielkopolsce. Właściciel budynku, w którym pojawił się ogień, oszacował straty na blisko pół miliona złotych.

Noc z czwartku na piątek 28 listopada okazała się wyjątkowo trudna dla strażaków z pięciu jednostek OSP w miejscowości Karolinki w powiecie rawickim w Wielkopolsce.

Pożar w Karolinkach. Strażacy całą noc walczyli z ogniem

Tuż przed godziną 22 wpłynęło zgłoszenie o poważnym pożarze, do którego doszło w jednym z budynków gospodarczych. Dyżurny powiatowy natychmiast skierował na miejsce strażaków. Gdy pierwsze wozy dotarły pod wskazany adres, potwierdziły się obawy służb.

– Po przyjeździe okazało się, że budynek gospodarczy jest objęty pożarem. Siły i środki były niewystarczające, a płomienie wydostawały się na dach – relacjonował Paweł Wolny z KP PSP w Rawiczu, który dowodził akcją gaśniczą.

Strażacy natychmiast zabezpieczyli teren, ubrali się w aparaty ochrony dróg oddechowych i ruszyli do akcji gaśniczej. Za pomocą pił ratowniczych wycięli bramy wjazdowe, dzięki czemu mogli się dostać do środka obiektu.

Sytuacja była bardzo trudna, służby musiały walczyć z wieloma zarzewiami ognia. Akcję komplikowały problemy z wodą, ponieważ najbliższy hydrant był niesprawny. – Konieczne było dowożenie wody z Miejskiej Górki. Dopiero później znaleźliśmy sprawny hydrant około 200 metrów dalej i zbudowaliśmy zasilanie dla pojazdów – komentował Paweł Wolny.

Strażacy całą noc walczyli z pożarem. Skala strat jest porażająca

Szczęśliwie w pożarze nikt nie ucierpiał. Podczas akcji strażacy wydobyli z budynku samochód fiat ducato, jednak auto było już całkowicie spalone. Straty okazały się bardzo poważne: zniszczony został budynek, pojazd oraz specjalistyczne wyposażenie. Właściciel ocenił je na około pół miliona złotych.

Służby mają już pierwsze hipotezy dotyczące przyczyn pożaru. – Najprawdopodobniej żar wydostał się z piecyka ogrzewającego pomieszczenie. Taką przyjęliśmy wersję – przekazał Paweł Wolny z KP PSP w Rawiczu

Czytaj też:
Myśliwi bez badań? Ekspertki alarmują. „Zwiększone ryzyko zaburzeń psychicznych”
Czytaj też:
Sabotaż na przesmyku suwalskim? To mogło skończyć się tragicznie


Źródło: Rawicz24