Głośna sprawa reakcji Tuska na posiedzeniu rządu. „Być może chciał komuś przyciąć skrzydełka”

Głośna sprawa reakcji Tuska na posiedzeniu rządu. „Być może chciał komuś przyciąć skrzydełka”

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, KPRM
Trwa zamieszanie w związku z reformą PIP. Donald Tusk postanowił zakończyć prace w tym zakresie, co zaskoczyło polityków Nowej Lewicy. Ugrupowanie zapowiedziało, że będzie walczyć o te przepisy, ale problemem może okazać się postawa PSL.

Sprawa ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy wywołała emocje po doniesieniach, że na posiedzeniu rządu Donald Tusk poczuł się oszukany i się wściekł. Premier skomentował, że „czytał już legendy” na ten temat. Poinformował też, że podjął decyzję, aby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. W nieoficjalnych rozmowach politycy Nowej Lewicy nie kryją zdumienia ruchem Tuska – podaje Onet.

– Być może Tusk chciał komuś przyciąć skrzydełka. Za dobrze nam szło w ostatnich miesiącach – ocenił polityk Nowej Lewicy. Politycy tej formacji zapowiadają, że nie odpuszczą tematu. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty miał w tej sprawie spotkać się z szefem rządu, ale do niego nie doszło. Być może do rozmowy dojdzie jeszcze w tym tygodniu. Temat jest ważny, bo reforma jest powiązana z kamieniem milowym KPO ws. ograniczania segmentacji rynku pracy.

Problem z reformą PIP. Polska będzie renegocjować kamień milowy?

Rząd jest pod presją, aby spełnić kamień milowy, ale jednocześnie nie chce wywołać efektu mrożącego w gospodarce i wpaść w konflikt z przedsiębiorcami. Dla Nowej Lewicy sprawa była sztandarowa: miała pokazać, że Polska jako państwo wreszcie broni pracownika tam, gdzie w rzeczywistości powinien mieć etat, a w praktyce go nie ma. Dodatkowo marszałek Sejmu sprawuje też nadzór nad Państwową Inspekcją Pracy. Do tego dochodzi też rywalizacja z partią Razem.

Problemem może być jeszcze postawa twarda postawa PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w Sejmie, że jego partia będzie blokować reformę PIP i nie zgadza się na nowy projekt zapowiedziany przez Lewicę. Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego zaproponował, aby renegocjować kamień milowy w Brukseli. Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że to jest zadanie dla szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Zakończył, że w przeszłości już to miało miejsce.

Czytaj też:
Reforma PIP zablokowana. Tusk zapowiada nowe rozwiązania
Czytaj też:
Czarzasty dogada się z Tuskiem? „Wyjdzie z podkulonym ogonem”

Źródło: Onet.pl