– TV Republika opłaciła za nadawanie swojego programu do końca stycznia 2026 roku. Złożyła również wniosek o rozłożenie na raty pozostałych opłat koncesyjnych. Wniosek ten jest obecnie analizowany przez prawników KRRiT – powiedziała Wirtualnym Mediom rzecznik Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Anna Ostrowska. Nie wiadomo dokładnie, o jaką kwotę chodzi.
Wątpliwości ws. działań stacji ma członek KRRiT prof. Tadeusz Kowalski. Część raty wpłacono 14 stycznia, ale „nie jest to cała wymagana kwota, która powinna być uiszczona w tym terminie”. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wnioskiem TV Republika ma zająć się podczas najbliższego posiedzenia. Medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego zapowiedział, że będzie głosował przeciwko dalszemu rozłożeniu opłat na raty.
Zaskakujący ruch TV Republika. „W przypadku takich nadawców praktycznie się to nie zdarza”
– Nie wiem, czy przewodniczący może w ogóle podjąć decyzję, żeby inaczej rozłożyć opłatę za koncesję, która i tak w większości naziemnych koncesji, jest rozkładana na roczne raty, płacone przez czas jej 10-letniego obowiązywania. Nie sądzę, bo opłaty koncesyjne zasilają budżet państwa – tłumaczył prof. Kowalski. Członek KRRiT ujawnił, że wszyscy najwięksi nadawcy nie mają problemu z zapłaceniem rocznych rat za koncesje.
– Taka sytuacja zdarza się bardzo rzadko. Czasami jakiś niewielki, lokalny nadawca zalega z opłatami, ale to zwykle drobne sumy. W przypadku tak dużych nadawców to się praktycznie nie zdarza – zdradził prof. Kowalski. Jeśli kwota nie zostanie w całości zapłacona, to Rada na najbliższym posiedzeniu może zarządzać uruchomienia procedury windykacji należności. Zgoda na nadawanie ma kosztować stację Tomasza Sakiewicza 17,85 mln zł w płatnościach po 1,85 mln zł za każdą ratę.
Czytaj też:
Cztery minuty konferencji Tuska w TV Republika to za dużo. Prowadzący program nie wytrzymałCzytaj też:
Szokująca prawda o TV Republika. Na co idą pieniądze ze zbiórek?
