Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, od 1 stycznia wszedł w życie istotny zapis ustawy o cudzoziemcach. Sprawił on, że małoletni bez opieki zostali wyłączeni z katalogu osób, których nie wolno umieszczać w strzeżonych ośrodkach i obejmować aresztem dla cudzoziemców.
Nowe przepisy pozwolą więzić dzieci w ośrodkach
Od teraz w takim strzeżonym ośrodku może być umieszczony małoletni cudzoziemiec, który nie ukończył 15 lat, a który przebywa w naszym kraju bez opieki, i wobec którego złożono wniosek odnośnie udzielenia mu ochrony międzynarodowej. Grupa Granica oraz Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawili swoje opinie w tej sprawie. Nie trzeba chyba dodawać, że są one mocno krytyczne.
„Dzieci poszukujące w Polsce bezpieczeństwa są celem systemowych represji. Dzieci w najtrudniejszej sytuacji, czyli bez opieki swoich rodziców lub innych dorosłych. Zmieniono prawo – w ciszy i bez konsultacji – wprost uderzając w najsłabszych. Nasz sprzeciw budzą: konsekwencje dla migrujących dzieci, styl, w jakim te przepisy zostały zmienione„ – piszą aktywiści z GG, zajmujący się pomocą humanitarną dla cudzoziemców.
Obrońcy praw człowieka podkreślają, że nowe przepisy umożliwią pozbawienie wolności dzieci na czas postępowania azylowego, czyli co najmniej na 6 miesięcy. W przypadku odwołania mogą to być nawet 24 miesiące. „Do tej pory dzieci bez opieki trafiały do placówek opiekuńczo-wychowawczych lub rodzin zastępczych. Rozwiązanie to dawało im szansę na bezpieczeństwo, edukację i integrację. Umieszczanie dzieci w ośrodkach zamkniętych i odbieranie im wolności jest niezgodne z Konwencją o prawach dziecka i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Międzynarodowe standardy są jednoznaczne: pozbawianie dzieci wolności jest niedopuszczalne” – czytamy w opinii GG.
Dzieci pozbawione wolności? Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do MSWiA
Socjolog współpracująca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka w rozmowie z „Wyborczą” podkreślała, że jest to kolejny etap budowy „infrastruktury państwowej przemocy”. – Migracja dzieci jest zawsze skutkiem przymusu: wojny, prześladowań, skrajnego ubóstwa, przemocy strukturalnej, zależności od dorosłych – przypominała, zwracając uwagę na traumę, wynikającą już z niebezpiecznego procesu doprowadzania dzieci do granicy obcego kraju.
Swoje uwagi w piśmie do ministra spraw wewnętrznych kierowała też Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. „Detencja nigdy nie jest zgodna z zasadą dobra dziecka wymienioną między innymi w art. 72 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych” – zwracała uwagę.
– Niezależnie od obywatelstwa, wszystkie osoby poniżej 18. roku życia są dziećmi i jesteśmy jako dorośli – jako państwo polskie – zobowiązani do sprawowania prawidłowej opieki nad wszystkimi małoletnimi pozbawionymi opieki bliskich – podkreślała. Przypomniała o dyrektywach unijnych w tej sprawie i zauważyła brak konsultacji oraz brak przekazania RPD projektu ustawy do zaopiniowania.
Czytaj też:
Zaskakujące dane z polskiej granicy. To naprawdę się wydarzyłoCzytaj też:
Pod Warszawą ma powstać ośrodek dla migrantów. Mieszkańcy oburzeni
