Była dyrektorka wytoczyła proces radnej PiS. Nauczycielka chce od Nowak 200 tys. zł

Była dyrektorka wytoczyła proces radnej PiS. Nauczycielka chce od Nowak 200 tys. zł

Barbara Nowak
Barbara Nowak Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Rusza proces Barbary Nowak. Była szefowa Kuratorium Oświaty w Krakowie (które sprawuje nadzór nad szkołami na terenie Małopolski) miała przed laty zniesławić emerytowaną nauczycielkę. Chodzi o czasy, kiedy Mroczek-Gula pełniła jeszcze funkcję dyrektorki w jednej z placówek w regionie. Mec. Sawiński w rozmowie z mediami wskazuje m.in. na stary wpis – dotyczył on śmierci ucznia.

Są nowe informacje w sprawie procesu, który Urszula Mroczek-Gula wytoczyła Barbarze Nowak – podał je w środę (21 stycznia) Onet. Była dyrektorka jednej z krakowskich szkół twierdzi, że za czasów, gdy pozwana była małopolską kurator oświaty (na stanowisku pozostała do 2023 roku, obecnie zaś zasiada w radzie sejmiku województwa), dopuściła się zniesławienia jej osoby.

Portal przypomina, że wobec emerytowanej nauczycielki wszczęto przed laty dwa postępowania dyscyplinarne. Przedstawiciele kuratorium – zastępcy rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli – wnioskować mieli, aby była dyrektorka została zwolniona z pracy bez wypowiedzenia i z orzeczeniem o jej winie. Chcieli także ponoć, by otrzymała zakaz wykonywania zawodu. Mroczek-Gula nie zostawiła tak jednak sprawy – postanowiła się bronić. Najpierw odwołała się do ministerstwa edukacji narodowej, potem na jej korzyść rozstrzygnięto wytoczone przeciwko niej postępowania. Została – jak podaje redakcja – oczyszczona z wszelkich zarzutów.

W rozmowie z Onetem Mroczek-Gula podkreśla, że proces byłej kurator oświaty wytoczyła, ponieważ „nie godzi się na niszczenie człowieka złym słowem”. Twierdzi, że jej reputacja mocno ucierpiała przez działania Nowak. – Ale utrata zdrowia jest chyba największym kosztem, jaki poniosłam – wskazała. Chce stanąć oko w oko na sali sądowej z radną PiS z Małopolski, by w ten sposób dodać odwagi innym, potencjalnym pokrzywdzonym, których wizerunek być może też ucierpiał za czasów Nowak – aby mieli oni odwagę walczyć o swoje dobre imię.

O co chodzi?

Mecenas Wojciech Sawiński – pełnomocnik Mroczek-Guli – wskazał dokładne momenty, kiedy to słowa z ust Nowak miały zniesławić jego klientkę. Chodzi m.in. o te, które padły w trakcie programie „Czarno na białym” i o wpisy, jakie publikowane były w przeszłości na platformie X.

W trakcie magazynu reporterskiego, emitowanego na antenie stacji TVN24, pewnego razu uwagę poświęcono postępowaniom dyscyplinarnym, wytoczonym nauczycielom przez małopolskie kuratorium. – [Mroczek-Gula – red.] nigdy nie została uniewinniona. Jeszcze raz mówię – to jest kłamstwo – podkreślała Nowak. Zdaniem adwokata emerytowanej nauczycielki doszło wówczas do „klasycznej manipulacji”. – Moja klientka nigdy nie była oskarżona o popełnienie czynu zabronionego i nigdy nie prowadzono w jej sprawie postępowania karnego — stąd nie mogła zostać „uniewinniona”.

– Przy takim rozumowaniu o każdym można by powiedzieć, że nie został uniewinniony, przypisując fałszywy związek nawet z najpoważniejszymi przestępstwami – powiedział, cytowany przez Onet.

W tle tragiczna śmierć młodego ucznia

Była kurator informowała wówczas, że złożyła rzekomo zawiadomienie ws. zaniedbań, których dopuścić ponoć miała się była dyrektorka szkoły. – Zgłosiłam do prokuratury sprawę Urszuli Mroczek-Guli, dot. sytuacji, którą ja nazywam zaniedbaniem ws. opieki nad uczniem z Ukrainy. Który znajdował się w internacie, i który odebrał sobie życie. Do tej pory sprawa przez prokuraturę nie została wszczęta, ale mam nadzieję, że zostanie – i to jest jedyna informacja, którą mogę podać, nic więcej – zaznaczała.

Źródło podkreśla jednak, że zawiadomienie ws., dot. nauczycielki, nigdy miało nie wpłynąć.

Mec. Sawiński przypomina też, że za pośrednictwem mediów społecznościowych Nowak prowadzić miała „kłamliwą narrację o tym, że jego klientka miała związek z samobójczą śmiercią ucznia”. – Choć, po pierwsze – nikt nie stwierdził, że było to samobójstwo, a, po drugie – rolę szkoły w tym wypadku wykluczono – tłumaczy.

Nauczycielka walczy o gigantyczną kwotę zadośćuczynienia. Barbara Nowak zabrała głos: To skomplikowane

Mroczek-Gula walczy o 200 tysięcy złotych kwoty zadośćuczynienia. Do pierwszej rozprawy dojść miało dzisiaj, ale, ze względu na chorobę sędziego, odroczono ją o miesiąc – do 18 lutego 2026 roku.

Portal zwrócił się ws. o komentarz do Nowak. Skwitowała ona jednak jedynie, że „sprawa” ta „jest skomplikowana”. Zaproponowała dziennikarzom, by ci odezwali się do jej obrońcy – ten jednak, do momentu publikacji materiału prasowego, nie odpowiedział na prośby redakcji o kontakt.

Czytaj też:
Program Wysockiej-Schnepf pod lupą. Średnia 1.00 w skali 1 – 5
Czytaj też:
Kłopot TV Republika, nowe fakty ws. wniosku. Wiadomo, kiedy zapadnie decyzja

Źródło: Onet