Odczuwalna temp. może spaść do -38℃. Mróz to: Zgon, zamknięte szkoły i powstające ogrzewalnie

Odczuwalna temp. może spaść do -38℃. Mróz to: Zgon, zamknięte szkoły i powstające ogrzewalnie

Karetka pogotowia, zdjęcie ilustracyjne
Karetka pogotowia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
W podstawówkach na terenie jednego z miast na Pomorzu zdecydowano o odwołaniu zajęć lekcyjnych. Włodarz z Podlasia uruchomił zaś całodobową ogrzewalnię. Na Mazowszu tragicznie zakończył się natomiast spacer, na który udali się członkowie jednej rodziny. Wszystkie te złe informacje łączy jedno – sroga zima, która nie ma litości wobec Polaków.

O tym, że srogi mróz może zabić, przekonała się niestety niedawno jedna z osób pochodząca z Warszawy, która zmarła z wyziębienia – o czym informowała wczoraj policja. Od listopada ubiegłego roku trudne warunki pogodowe przyczyniły się do śmierci kilkudziesięciu mieszkańców Polski (a nowych zgonów niestety codziennie przybywa).

W sobotę (31 stycznia) wieczorem służby otrzymały informację o zaginięciu trzech osób w rejonie miejscowości Truskaw (znajduje się ona na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego). Uruchomiona została akcja poszukiwawcza, podczas której udało się odnaleźć 30-letnią i 57-letnią kobietę, a także 35-letniego mężczyznę.

W trakcie spaceru po PN najstarsza z osób straciła przytomność – zrelacjonował Miejski Reporter. Wtedy najmłodsza z nich zapuściła się w głąb lasu, licząc, że w końcu trafi na kogoś, kto udzieli jej i jej towarzyszom pomocy. To właśnie ją przedstawicieli służb namierzyli jako pierwszą, a dzięki temu, że wiedziała, gdzie znajduje się pozostała dwójka, szybciej dotrzeć mogli do nich medycy.

57-latka wymagała resuscytacji krążeniowo-oddechowej, która jednak nie przywróciła jej funkcji życiowych. 30-latka i 35-latek przetransportowani zostali natomiast do pobliskiego szpitala.

Zamknięte szkoły, PKS przekształcony w ogrzewalnię. Tak polskie miasta próbują poradzić sobie z dojmującym zimnem

Mróz to nie tylko przykre informacje o kolejnych zgonach. Z powodu niskich temperatur, w dniach 2-3 lutego (poniedziałek i wtorek), m.in. odwołano zajęcia w szkołach podstawowych w Kwidzynie. To zarządzenie burmistrza Sebastiana Kasztelana.

Jak natomiast przypomina PAP, w powiatach: lęborski, słupski, kartuski, wejherowski, chojnicki, człuchowski, bytowski oraz kościerski, a także w Gdańsku obowiązuje pierwszy stopień ostrzeżenia pogodowego, które wydane zostało przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej-Państwowy Instytut Badawczy.

Jeśli chodzi o Suwałki, prezydent miasta – Czesław Renkiewicz – zdecydował o uruchomieniu dodatkowego punktu pomocy dla osób potrzebujących. Mowa o całodobowej ogrzewalni, w którą przekształcony zostanie budynek tamtejszego dworca Państwowej Komunikacji Samochodowej.

– Osoby przebywające w obiekcie mają możliwość ogrzania się oraz otrzymania gorącej herbaty. Na miejscu regularne kontrole i wsparcie zapewniać będzie straż miejska – poinformował włodarz, cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Wiceszef MSWiA przekazał złe wieści. Temperatura może spaść do nawet -28℃

Dzisiaj, w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w Warszawie, miała miejsce odprawa w sprawie sytuacji meteorologicznej i hydrologicznej w kraju. Byli na niej obecni m.in. przedstawiciele kierownictwa ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji (resortu Marcina Kierwińskiego). Tuż po niej, na konferencji prasowej, głos zabrał sekretarz stanu w MSWiA – Wiesław Szczepański.

– Szacujemy, że dzisiaj w nocy w Suwałkach temperatura może spaść do -29 stopni Celsjusza, natomiast – według IMGW – ta temp. odczuwalna to może być nawet od -36 do -38℃ – przekazał (cytat za PAP).

Czytaj też:
Szukała go policja, straż i mieszkańcy wsi. Zaginiony zamarzł blisko domu
Czytaj też:
Zamarznięta rzeka to nie lodowisko. Jeden krok może skończyć się hipotermią

Źródło: PAP / Miejski Reporter