Burza po nagraniu policjanta. "Syf na posterunku, podłogi uje..."

Burza po nagraniu policjanta. "Syf na posterunku, podłogi uje..."

Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
Wystarczyło jedno nagranie, jeden sfrustrowany policjant i kilka wulgaryzmów. Kilkadziesiąt sekund filmu – który miał być wysłany tylko do znajomych – wystarczyło, by uruchomić procedury i wywołać reakcję na najwyższym szczeblu.

Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie rozpoczął procedurę odwołania komendanta Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. Wszystko przez nagranie, które trafiło do internetu – widać na nim kierownika rewiru dzielnicowych z Tolkmicka, który w wulgarnych słowach mówi o warunkach pełnienia służby.

Film powstał kilka dni temu na posterunku Policji w Tolkmicku (Warmińsko-Mazurskie). Funkcjonariusz, który przyjechał na służbę, musiał sam rozpalić w piecu, bo w jednostce nie było palacza. Na nagraniu opowiada o realiach pracy. Choć film był wysłany tylko do znajomych policjanta, szybko trafił do sieci.

„Poniedziałek, 2 lutego. Dziś mam drugą zmianę, ale z racji tego, że na zewnątrz jest minus 21 stopni, trzeba było napalić. W piecu już się pali. Ale taką humoreskę mam. Przed chwilą zadzwonił naczelnik i powiedział, że wyniki z piątkowej służby nie zostały wysłane do dyżurnego. Wytłumaczyłem, że była ogólnopolska awaria systemu i problemy z wysyłaniem wiadomości, o czym mógł nie wiedzieć…” – mówi policjant.

„Nie ma palacza ani sprzątaczki”. Policjant nie krył emocji

W kolejnych fragmentach nagrania funkcjonariusz opowiada o swojej frustracji. Zwraca uwagę, że od miesięcy na posterunku nie ma ani palacza, ani osoby sprzątającej. Jak twierdzi, to policjanci muszą sami sprzątać, ogrzewać budynek i dbać o teren wokół posterunku – także w dni wolne.

„Ale taką mam refleksję… K****! Od trzech miesięcy nie ma palacza i sprzątaczki, a raz wyniki nie poszły i jaki to jest k**** problem w tej komendzie. Syf na posterunku, podłogi uje****, palić trzeba w piecu codziennie, przyjeżdżać w dni wolne, podwórko oczyszczać ze śniegu... Wyniki niewysłane…” – mówi zdenerwowany funkcjonariusz.

Ostra reakcja KWP Olsztyn

Do sprawy odniosła się Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie. W oficjalnym oświadczeniu poinformowano, że komendant wojewódzki „podjął decyzję o wszczęciu procedury w kierunku odwołania Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu z zajmowanego stanowiska”.

Jak podano, na posterunku w Tolkmicku nie zapewniono policjantom odpowiednich warunków pracy. Za ten stan rzeczy odpowiadało kierownictwo Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. W związku z tym zapowiedziano kontrolę w jednostce.

Komendant wojewódzki rozmawiał także z policjantem, który nagrał film.

„Podczas rozmowy policjant przedstawił powody, dla których wykonał nagranie. Wcześniej doprowadziły one do sytuacji, w której samodzielnie w czasie wolnym musiał wykonywać czynności związane z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy i służby w budynku, za co czuł się odpowiedzialny. Nagranie było przeznaczone dla wąskiego grona odbiorców i nie miał zamiaru go upubliczniać, a przesłał w prywatnej korespondencji ze znajomym” – przekazała dziennikarzom tvn24.pl Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie.

Jednocześnie kierownik rewiru dzielnicowych został upomniany za sposób, w jaki przekazał swoje uwagi. Według przełożonych takie zachowanie jest „naganne i godzi w innych funkcjonariuszy oraz policyjny mundur”.

Policja zapewniła też, że od teraz za obsługę pieca i instalacji grzewczej na posterunku w Tolkmicku będzie odpowiadać wyznaczona do tego osoba.

Głos w sprawie zabrał Marcin Kierwiński. „Nie pochwalam takiego języka”

Do sprawy odniósł się także minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. W piątek poinformował, że Komendant Główny Policji rozmawiał z Komendantem Wojewódzkim Policji w Olsztynie i zobowiązał go do wprowadzenia zmian organizacyjnych w elbląskiej komendzie.

– Nie pochwalam takiego języka w służbach. Każda taka sytuacja wymaga reakcji. Policjanci są od zapewniania bezpieczeństwa, a pracownicy cywilni policji – w zależności od pionu – od wspierania funkcjonariuszy. W elbląskiej komendzie zabrakło właściwego zarządzania ludźmi. Muszą zostać wyciągnięte odpowiednie wnioski – podkreślił Marcin Kierwiński.

Czytaj też:
Policjant KGP pijany za kółkiem. Został zatrzymany na gorącym uczynku
Czytaj też:
Gwałt w jednostce policji. Żurek: Nie było zamiatania pod dywan

Opracowała:
Źródło: TVN24