Szef MON po raz kolejny przypomniał, że jego resort obronę narodową postrzega jako „świadomość całego społeczeństwa”. – Jeżeli zachodzi do zagrożenia naszego bezpieczeństwa, to wszyscy jesteśmy powołani do obrony. Nie każdy pójdzie do wojska, nie każdy będzie nosił mundur, ale wszyscy jesteśmy powołani do obrony – tłumaczył, wyjaśniając potrzebę posiadania solidnych rezerw oraz przeszkolonych i czujnych cywilów.
MON chce mieć armię 500 tys. żołnierzy
Zapowiedział, że 7 marca wystartuje pełny program szkoleń dla cywilów pod nazwą „wGotowości”. Poza szkoleniami planowany jest też rozwój rezerw osobowych wojska i zmiana systemu ich funkcjonowania. Minister przedstawiał to jako konieczność, spowodowaną zmianami demograficznymi i zmniejszającą się liczbą rekrutów.
Kosiniak-Kamysz chce stworzenia tzw. rezerwy wysokiej gotowości – przeszkolonych rezerwistów, którzy regularnie uczestniczą w ćwiczeniach. Te osoby, Wojska Obrony Terytorialnej oraz pozostałe formacje w armii mają dać łącznie 500 tys. żołnierzy, gotowych do szybkiej mobilizacji.
Aby zachęcić kandydatów na rezerwistów, ministerstwo chce oferować wynagrodzenia za ćwiczenia oraz dostęp do różnego rodzaju kursów i szkoleń. By dodatkowo przekonać do tego pomysłu, wojsko zapowiada elastyczne terminy ćwiczeń oraz swobodę wyboru jednostki, w której będzie można służyć. Zapewniono, że oferta dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Kosiniak-Kamysz podsumował pilotażowe szkolenia
Kosiniak-Kamysz podsumowuje pilotaż „wGotowości”
W ramach pilotażu „wGotowości”, uczestniczyć można było w czterech kursach: podstawowym, przetrwania, cyberhigieny i niesienia pierwszej pomocy przedmedycznej. Zarejestrowało się łącznie ponad 18 tys. osób, a 16 tys. zostało przeszkolonych. – Bardzo cieszy to, że prawie równie chętnie korzystali z tego zaproszenia do powszechnych dobrowolnych szkoleń obronnych kobiety co mężczyźni – zaznaczał Kosiniak-Kamysz. – Największą grupę wiekową stanowiły osoby pomiędzy 36 a 45 rokiem życia – dodawał.
– Bardzo dobra odpowiedź, bo około 80 proc. stawiennictwa. To jak na czas, kiedy to się odbywało, gdy już jest czas wielu infekcji chorobowych, ale również pogoda w tym roku, ani w listopadzie, ani w grudniu, nam nie sprzyjała, więc widać określoną, daleko idącą determinację tych, którzy zdecydowali się wziąć udział w szkoleniu – podkreślał polityk.
– Wszystkim tym, którzy brali udział, chciałbym serdecznie podziękować. To jest wyraz patriotyzmu, odpowiedzialności za siebie, za swoją rodzinę, za sąsiadów. Górnolotnie mówiąc, ale prawdziwie: za Polskę, za nas wszystkich, za całe społeczeństwo – mówił dalej. Poinformował również, że około 24 proc. uczestników uznało, że będzie chciało dalej kontynuować swoje działania na rzecz obronności, głównie w ramach obrony terytorialnej.
Czytaj też:
Scenariusze bezpieczeństwa dla Europy. Budzisz: Rosyjskie zagrożenie rośnieCzytaj też:
Wojsko sypnie kasą od stycznia. Szeregowi i oficerowie dostaną podwyżki
