Jowita Zielińska zaginęła na początku lipca 2024 r. Kobieta ostatni raz była widziana niedaleko Rojewa, kiedy wracała rowerem z pracy do domu. Ostatecznie tam jednak nie dotarła. Do chwili obecnej nie nawiązała kontaktu z rodziną. Kobieta mieszkała z teściami w Lisinach, jej mąż zmarł kilka lat temu.
Zaginęła Jowita Zielińska. Zwiększono nagrodę za pomoc w odnalezieniu kobiety
Po zgłoszeniu zaginięcia ruszyły poszukiwania, w których brali udział policjanci z rypińskiej jednostki, a także z Bydgoszczy i Komendy Głównej. Sprawa poruszyła lokalną społeczność, a okoliczni mieszkańcy i społecznicy również zaangażowali się w poszukiwania. Niestety, mimo że minęło ponad 1,5 roku od zaginięcia, wciąż nie doszło do przełomu, a najpoważniejszy ślad to rower, który został znaleziony w lesie, kilka kilometrów od domu kobiety.
– Czujemy się oboje z mężem jak po stracie syna. Nie wiemy co się mogło wydarzyć. Po prostu rozpłynęła się osoba w powietrzu i nie ma – mówili teściowie kobiety, których słowa cytuje TVP3 Bydgoszcz.
– Podejrzewam, że jest jakieś uprowadzenie. Jowita sama by na pewno nie opuściła tego miejsca. Uważam, że jej tu było dobrze, bo gdyby nie było jej dobrze, to by nie mieszkała z nami. Gdyby uciekła, to by to zrobiła rano, gdyby chciała wyjechać, to by zabrała swoje rzeczy, pieniądze, mogła wyjechać. Po co miałaby siedzieć pół dnia w pracy i jechać prawie pod dom i nagle: przypomniałam sobie, że jednak ucieknę? Bez sensu to jest. Rozmawiałyśmy jeszcze o 7.00 rano i o 10.00. Wszystko było normalnie – mówiła w programie TVP teściowa Jowity Zielińskiej.
Jak podało TVP3 Bydgoszcz, za pomoc w odnalezieniu Jowity Zielińskiej była wyznaczona nagroda 10 000 zł. Podcast Olga Herring i Kanał Ślady podwoili tę kwotę, dodając kolejne 10 000 zł
Czytaj też:
Nowe informacje w sprawie zaginięcia Beaty Klimek. Co wiedzą śledczy?Czytaj też:
Tajemniczy wątek w sprawie Iwony Wieczorek. Kto kierował białym autem?
