Dyplomacja USA straciła w czasach prezydenta Trumpa powagę. Tak zatem traktowanie słów ambasadorów wielkiego mocarstwa jako słów ważnych może wieść na manowce. Weźmy dla przykładu odpowiedź ambasadora USA Toma Rose'a na pytanie polskiego dziennikarza (Jędrzeja Bieleckiego) na temat hipotetycznej roli hipotetycznego koalicjanta rządu, Grzegorza Brauna: „Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować”.
Tryb „Rozrywka” i tryb „Polityka”
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
