Pierwsza dama Marta Nawrocka podczas rozmowy w TVN24 wróciła wspomnieniami do czasów swojej pracy w Krajowej Administracji Skarbowej. Jak przyznała, bardzo dobrze ocenia czas służby, choć nie należał on do łatwych.
Podkreśliła, że jej praca nie miała nic wspólnego z biurową rutyną. – Zajmowałam się nielegalnym hazardem. To były wejścia siłowe do punktów, gdzie odbywały się nielegalne gry. Byli tam różni ludzie, pod wpływem alkoholu, narkotyków, agresywni. Nigdy nie było wiadomo, co nas czeka – opowiadała. – Na szczęście nigdy nikomu nic się nie stało, ale była to praca nieprzewidywalna na bardzo wysokiej adrenalinie – mówiła pierwsza dama.
Hejt wobec rodziny. „Poradziliśmy sobie”
W rozmowie pojawił się także temat hejtu, z którym — jak mówiła — musiała mierzyć się cała jej rodzina, w tym córka Kasia. Marta Nawrocka opowiadała o działalności prowadzonej przez siebie fundacji „Blisko Ludzkich Spraw”, zajmującej się między innymi przeciwdziałaniem mowie nienawiści.
– My sobie z tym jako rodzina poradziliśmy, jesteśmy odporni, kampania nie była łatwa. Nasze dzieci, z którymi bardzo dużo o tym rozmawiamy, są też na to przygotowane, nie biorą tego do siebie. Ale wiem, że są takie dzieci, młodzież, które nie mają w domu kogoś, kto im to wytłumaczy -zaznaczyła.
Po jednym z pytań zapadła wymowna cisza
Pierwsza dama została również zapytana o swoje poglądy dotyczące procedury zapłodnienia pozaustrojowego, czyli in vitro. – Nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka. Ja nie jestem w takiej sytuacji. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa – powiedziała.
Gdy dziennikarka TVN24 dopytała o rolę państwa w finansowym wspieraniu rodzin korzystających z in vitro, Marta Nawrocka nie odniosła się wprost do pytania. – Proszę inny zestaw pytań – ucięła.
W dalszej części rozmowy padło pytanie o prawo aborcyjne w Polsce. – Ja przede wszystkim jestem za życiem. Moja historia życiowa o tym opowiada, bo jako młoda dziewczyna zaszłam w ciążę i stałam przed wyborem. Różne rzeczy w głowie miałam. Ze względu na swoją wiarę i wsparcie rodziny, które miałam, urodziłam. Teraz mam wspaniałego 23-letniego syna i nie żałuję ani przez minutę tej decyzji – mówiła.
– Moja decyzja jest taka: urodziłam i jestem za życiem, a przeciwko aborcji – dodała pierwsza dama.
Nie odpowiedziała jednak na pytanie, czy zgadza się z obecnie obowiązującym porządkiem prawnym, dopuszczającym aborcję w dwóch przypadkach: zagrożenia życia kobiety oraz ciąży będącej wynikiem gwałtu. Po tym pytaniu w studiu zapadła cisza.
Czytaj też:
Niecodzienny gest Marty Nawrockiej. Pierwsza dama ramię w ramię z DodąCzytaj też:
Marta Nawrocka odpowiedziała na apel. „Moja rodzina wielokrotnie mierzyła się z agresją i hejtem”
