Burza wokół szkoły w Kłodzku. „To nie jest incydent”

Burza wokół szkoły w Kłodzku. „To nie jest incydent”

Szkoła im. Władysława Reymonta w Kłodzku
Szkoła im. Władysława Reymonta w Kłodzku Źródło: Facebook / Komitet Obrony Szkoły im. Władysława Stanisława Reymonta w Kłodzku
Władze gminy chcą zlikwidować jedną ze szkół podstawowych w Kłodzku w województwie dolnośląskim. „Gazeta Wyborcza” zwraca uwagę na rosnących w siłę przeciwników tego pomysłu.

Szkoła Podstawowa im. Władysława Reymonta w Kłodzku starał się przedmiotem zażartego sporu, który powoli wykracza poza granice dolnośląskiej gminy. Sprawę nagłośnił bowiem senator PiS Aleksander Szwed, który na działania wójta Zbigniewa Tura z PSL poskarżył się do wicepremiera i szefa tej partii, Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Kłodzko. Senator nagłaśnia burzę wokół szkoły

– PSL w mediach mówi jedno, a dokładnie odwrotnie robi w samorządach, które kontroluje – grzmiał Szwed. – To nie jest incydent. To jest jawne zaprzeczenie deklaracji składanej przez PSL – dodawał, mówiąc o obietnicy obrony małych szkół przez ludowców. Wójt przy poparciu radnych zdecydował o zamknięciu szkoły. Nie zgadzali się z tym nauczyciele i rodzice uczniów, którzy trafią teraz do okolicznych miejscowości.

– Szkoła gminy wiejskiej położona w gminie miejskiej to ewenement w skali kraju – tłumaczył wójt Tur, przywołując po raz kolejny argument demograficzny i ekonomiczny. Zauważył, że w kłodzkiej podstawówce uczyło się 218 dzieci, ale tylko 65 z samego miasta. Utrzymanie budynku kosztowało z kolei 5,7 mln zł w 2025 roku.

Zwracał też uwagę na kolejne niskie wskaźniki urodzeń. – Przy tak małych rocznikach utrzymywanie sześciu szkół jest ekonomicznie bardzo trudne do uzasadnienia. Jeśli dziś nie zareagujemy, za kilka lat sytuacja będzie jeszcze trudniejsza – ostrzegał.

Walka o szkołę w Kłodzku

Rodzice i nauczyciele skrzyknęli się jednak w ramach Komitetu Obrony Szkoły i wywiesili na placówce baner z hasłem „Nie dla likwidacji Reymonta. Mały człowiek – wielka wartość”. Po ich stronie opowiedziała się posłanka Razem z Wrocławia, Marta Stożek.

– Zasłanianie się coraz gorszą demografią by likwidować placówki jeszcze tylko ten problem pogłębia. Przyszli rodzice chcą mieć pewność i łatwość dostępu do edukacji swoich przyszłych dzieci – zamykanie szkół im tego nie zapewni – zwracała uwagę. Obecnie obrońcy szkoły zbierają podpisy pod referendum w sprawie odwołania wójta.

Co ciekawe, PSL w ramach ratowania szkół przygotował projekt ustawy „Małe szkoły”. Ma ona umożliwić wykorzystanie pomieszczeń placówek na zajęcia lokalnych społeczności, takich jak zajęcia dla seniorów, warsztaty kulturalne, zdrowotne, czy świetlice dla dzieci.

Komitet Obrony Szkoły zaproponował gminie, by sporną placówkę prowadziła fundacja „Równi choć różni”. Pomysł ten nie spotkał się jednak z pozytywnym przyjęciem. „Usłyszeliśmy, że szkoła nadal generowałaby wydatki dla gminy – nawet gdyby wszystkie koszty jej funkcjonowania pokrywała fundacja” – przekazali „GW”.

Czytaj też:
MEN chce zmian w szkołach podstawowych. Znamy szczegóły
Czytaj też:
Samorządowcy masowo zamykają szkoły? Nowacka zabrała głos

Źródło: Gazeta Wyborcza