Twarda reakcja szefa MON na propozycję Nawrockiego. „Na to się nie będziemy godzić”

Twarda reakcja szefa MON na propozycję Nawrockiego. „Na to się nie będziemy godzić”

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Paweł Supernak
Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos ws. projektu ustawy, którego celem ma być przyjęcie „Polskiego SAFE 0 proc.”. Szef MON sprzeciwił się wprowadzeniu zmian dotyczących nowego sprawowania nadzoru nad armią.

Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany w Sejmie przez dziennikarzy o firmowaną przez Karola Nawrockiego propozycję „Polskiego SAFE 0 proc”.. – Chciałbym, żeby pan prezydent podpisał SAFE, projekt, który jest gotowy, przygotowany przez wojsko. Agencja Uzbrojenia czeka na kontrakty, które mogłaby już podpisywać, realizować. Jest w pełnej gotowości, czekają w blokach startowych. Wczoraj po raz kolejny mi potwierdził gen. Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia – zaczął szef MON.

– Mamy ogromne potrzeby, czasu jest coraz mniej. Musimy zwiększać możliwości produkcyjne, my to robimy od dwóch lat, inwestując pięć miliardów w Polską Grupą Zbrojeniową, więc ja będę zachęcał prezydenta do podpisania SAFE. Jeżeli są dodatkowe pieniądze, niech Narodowy Bank Polski przeleje je do budżetu państwa, pójdą na bezpieczeństwo – kontynuował Kosiniak-Kamysz.

Minister obrony narodowej podkreślił, że projekt ustawy Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych „nie zmienił jego zdania”. – Ja jestem zainteresowany każdymi pieniędzmi na polską armię, bezpieczeństwo i uzbrojenie. Na stole leży realny SAFE i trzeba to brać. Jeżeli będą dodatkowe środki z NBP, to zapraszam. Ta ustawa nie pokazuje tych środków. Można je przelać w obowiązujących przepisach. Zysk NBP trafia do budżetu państwa – idzie na zbrojenia – przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz o inwestycjach w polską armię. „Można to zrealizować tu i teraz, czekamy”

Szef MON przekonywał, że „nie trzeba zmieniać zasad konstytucyjnych, czy wywracać ich do góry nogami”. – Można to zrealizować tu i teraz, czekamy – powiedział Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej wyjaśnił, że prezydencka inicjatywa to „w dużej mierze przepisana ustawa o SAFE i dodano jedynie ograniczenie możliwości wydatkowania przez rząd funduszy z NBP”.

– My chcemy wydać środki z NBP na bezpieczeństwo, niech one wpłyną. Ja jako minister obrony narodowej czekam na te dodatkowe środki. SAFE plus 185 miliardów z Narodowego Banku Polskiego razem daje bardzo poważny projekt, dzięki któremu polska armia do 2030 r. mogłaby być najsilniejsza, czy będzie wtedy najsilniejsza w Europie, ale to muszą być realne pieniądze. Wczoraj w tym projekcie ustawy ich nie widziałem – mówił Kosiniak-Kamysz.

Szef MON wyjaśniał, że „rola BGK pokazuje, że dzisiaj nie ma gotowego rozwiązania i nie ma możliwości przelania tych pieniędzy z dnia na dzień, tylko trzeba zaciągnąć pożyczkę przez Bank Gospodarstwa Krajowego”. – Powstają dwa jakieś ciała, jeden to Komitet Sterujący, druga to swego rodzaju rada, która zmienia porządek dotyczący sprawowania nadzoru nad armią. Na to się nie będziemy godzić – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Szef MON przypomniał, jak to wyglądało za Mariusza Błaszczaka i Andrzeja Dudy

Minister obrony narodowej tłumaczył, że w czasie pokoju to on sprawuje zwierzchnictwo nad armią. – Ja nie pamiętam, żeby pan minister Błaszczak, realizując różne zakupy w USA, Polsce, Korei brał do rady prezydenta Andrzeja Dudę i z nim uzgadniał te zakupy. Dlaczego tego nie robił? Bo taki jest podział konstytucyjnych obowiązków. Rząd odpowiada za to, co się dzisiaj dzieje, za modernizację i transformację armii – wyliczał Kosiniak-Kamysz.

Szef MON zastrzegł, że „prezydent odpowiada za zwierzchnictwo sił zbrojnych, ale jego rola jest szczególna podczas wojny i wtedy przejmuje kierowanie armią”. – Dzisiaj nie będziemy zmieniać porządku konstytucyjnego, jest taki, a nie inny. Nie było takich działań za prezydentury Dudy, nie widzę potrzeby działań za prezydenta Nawrockiego – zapewniał Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej wymienił, czym będzie skutkować weto głowy państwa.

Kosiniak-Kamysz wspomniał też o opcji „B”. Ustawa miała sprawić, że „wszyscy się poczują współodpowiedzialni i współgospodarzami tego największego skoku modernizacyjnego dla polskiej armii w tak krótkim czasie”. – Nie wszyscy chcą z tego skorzystać. Będzie to dużo trudniejsze, nie daje to takich gwarancji bezpieczeństwa. Dziwię się, że prezydent ma wątpliwości, ja ich nie mam – podsumował szef MON. Zakończył, że dalszy scenariusz będzie przedstawiony w przypadku weta.

Czytaj też:
Spotkanie Nawrocki – Tusk w Pałacu Prezydenckim. „Nie ukrywam, jestem rozczarowany”
Czytaj też:
Kaczyński o SAFE. „Prezydent nie jest nienormalny”