MEN zamyka oczy, aktywiści mają dość. „Przez kilka dni w roku prawo w szkołach nie obowiązuje”

MEN zamyka oczy, aktywiści mają dość. „Przez kilka dni w roku prawo w szkołach nie obowiązuje”

Pusta klasa w szkole, zdjęcie ilustracyjne
Pusta klasa w szkole, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Fundacja Wolność od Religii przyznała, że nie jest w stanie dotrzeć do MEN z problemem rekolekcji w szkołach. W rozmowie z „Wyborczą” aktywiści zwrócili uwagę na tę kwestię.

Rekolekcje wielkopostne w wielu miejscach w Polsce odbywają się w taki sposób, że dezorganizują pracę szkół. Czasami prowadzone są nawet nie w kościele, a na sali gimnastycznej, jak np. w SP 1 im. Władysława Reymonta w Otwocku czy SP nr 9 w Katowicach.

Rekolekcje dezorganizują działalność szkół? Aktywiści mówią o bierności MEN

Fundacja Wolność od Religii podkreśla, że szkoły są sparaliżowane na trzy dni. Odwoływane są lekcje, a nauczyciele – na polecenie dyrektora i niezgodnie z prawem – odprowadzają uczniów do kościoła. Protestują pracownicy szkoły, którzy zmuszani są do udziału w praktykach religijnych oraz ci, którzy tracą cenne dni na realizowanie przeładowanej podstawy programowej.

Prezes Fundacji Wolność od Religii Dorota Wójcik w rozmowie z „GW” podkreślała, że dyrektor nie ma obowiązku udostępniania sal na rekolekcje, a uczniowie chodzący na religię mogą być zwolnieni z zajęć, ale dopiero po informacji od rodziców. Tymczasem zwalniani są domyślnie wszyscy uczniowie, zapisani na religię. Jednocześnie szkoła często nie zapewnia zajęć tym, którzy w rekolekcjach nie uczestniczą.

„Oferowanie biernego pobytu uczniów w świetlicy czy bibliotece szkolnej nie jest rozwiązaniem, którego rodzice oczekują od dyrekcji szkoły publicznej, gdyż podstawowym i priorytetowym zadaniem szkoły jest zapewnienie uczniom dostępu do edukacji” – podkreślała Wójcik w liście do szkół. W tym roku podobnej wiadomości jednak już nie wyśle.

Rekolekcje przy wsparciu dyrektorów. Aktywiści zmieniają strategię

„Z przykrością informujemy, że w 2026 r. wstrzymujemy interwencje w sprawach nadużyć związanych z prowadzeniem w szkołach tzw. rekolekcji. Jest to dla nas bardzo trudna decyzja, ale nie widzimy innego wyjścia wobec wielokrotnych odmów zmiany nastawienia Ministerstwa Edukacji Narodowej, ignorowania naszych apeli i korespondencji w tej sprawie oraz apeli kierowanych do MEN przez Rzecznika Praw Obywatelskich” – pisała w oświadczeniu na stronie fundacji.

„Najwyraźniej, z nieznanych nam przyczyn, MEN uznaje, że przez kilka dni w roku prawo w szkołach nie obowiązuje, a władzę w nich sprawuje wtedy proboszcz, nie dyrektor szkoły. Podobnie, jeśli dyrektor szkoły łamie prawo i nie szanuje praw uczniów i rodziców w czasie rekolekcji, może liczyć na pełne zrozumienie i wsparcie ze strony części kuratoriów oświaty i samego MEN” – dodawała w oświadczeniu.

Choć fundacja zrezygnowała z tego sposobu walki, całkowicie poddawać się nie zamierza. Apeluje o pomoc do rodziców. „Ministerstwo Edukacji musi odczuć, że owa zmiana jest niezbędna, ale do tego potrzebne jest Wasze działanie” – czytamy w apelu. Dołączono do niego wzory pism, które rodzice mogą wysyłać do MEN, kuratorów, biur poselskich czy Rzecznika Praw Obywatelskich.

„Decydenci muszą odczuć, że nie ma zgody społeczeństwa na okazjonalne zawieszanie podstawowych reguł w szkolnych społecznościach, brak szacunku dla osób bezwyznaniowych i mniejszości wyznaniowych czy wreszcie dezorganizację pracy szkół” – czytamy.

Czytaj też:
Julia Kamińska obraziła nie tylko katolików. „Wstyd i profanacja”
Czytaj też:
Jaka będzie edukacja, jeśli PiS przejmie władzę? Przypominamy wypowiedzi dotyczące MEN

Źródło: Gazeta Wyborcza