Na początku lutego 21-letni ratownik medyczny Mateusz R. trafił do szkoły podstawowej w Winownie. Dyrekcja szkoły umówiła się z nim na przeprowadzenie prelekcji i na ogólną analizę medyczną maluchów. To miało być „nieinwazyjne” badanie profilaktyczne, mające wskazać potrzeby rozwojowe dzieci.
– Mateusz R. zgłosił się do szkoły z informacją, że przygotowuje pracę studencką i chciałby przeprowadzić profilaktyczne działania dotyczące prawidłowej postawy ciała, wagi oraz wzrostu dzieci – opowiada w rozmowie z dziennikarzami „Faktu” dyrektorka placówki, Anna Madejska-Boleń. – Badania miały być anonimowe i nieinwazyjne – mówi i dodaje, że szkoła uzyskała zgodę rodziców na przeprowadzenie wspomnianych badań.
Do dyrekcji wpłynęły niepokojące sygnały
21-latek przedstawiał się jako student jednej ze śląskich uczelni medycznych, ale śledczy nadal weryfikują tę informację. Miał przedstawić dyrekcji dokumentację potwierdzającą tę tezę, miał też udowodnić, że pracuje jako ratownik medyczny. Z ustaleń „Faktu” wynika, że pracował jako organista w jednej z okolicznych parafii.
Jak twierdzi dyrektorka, do szkoły już następnego dnia po „badaniach” wpłynęły od rodziców niepokojące sygnały o tym, że Mateusz R. miał prosić dzieci o rozebranie się, po czym miał je dotykać w miejscach intymnych.
Anna Madejska-Boleń podkreśla, że o sprawie niezwłocznie, „jeszcze przed feriami” poinformowała prokuraturę w Myszkowie. Ze względu na dobro dzieci i trwające postępowanie – nie podaje liczby uczniów, jaka miała wziąć udział w badaniach.
– Powiedziano nam, że sprawa będzie priorytetowa, a tymczasem minął ponad miesiąc i nic się nie działo. To trudna sytuacja dla całej społeczności, a zwłaszcza dla dzieci – zaznacza dyrektorka i dodaje, że ze względu ma zaistniałą sytuację uczniowie mają zapewnioną stałe wsparcie psychologiczno-pedagogiczne.
21-latka zatrzymano. Sprawą zajęła się prokuratura
24 marca, we wtorek, po tym, jak sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, Mateusz R. został zatrzymany. Jak wyjaśnia prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, śledztwo „dotyczy seksualnego wykorzystania uczniów w jednej ze szkół na terenie powiatu myszkowskiego”. Prokurator dodaje, że do wspomnianych zdarzeń „miało dojść w trakcie badań, które miały być prowadzone w tej szkole przez Mateusza R”..
W środę, 25 marca śledczy mają zdecydować o ewentualnym postawieniu zarzutów mężczyźnie.
Jak ujawniają dziennikarze „Faktu”, aktualnie przesłuchiwani są świadkowie. Prokuratura czeka także na potwierdzenie, czy mężczyzna rzeczywiście był studentem. – Chcielibyśmy, żeby ten człowiek poniósł odpowiedzialność za to, że skrzywdził dzieci. Sprawa musi być rzetelnie prowadzona – zaznacza Anna Madejska‑Boleń.
Czytaj też:
Biskupi chcą walczyć z wykorzystaniem małoletnich w Kościele. Mówią o „niezależnych ekspertach” Czytaj też:
O księdzu szeptano latami, w końcu wybuchł skandal. „A niby był taki w porządku”
