O ścianie memów w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie pisaliśmy już pod koniec lutego. Informowaliśmy wówczas o presji wywieranej na dyrektora placówki, pod którą ten w końcu się ugiął, usuwając 3, a następnie 30 najbardziej kontrowersyjnych dzieł.
Dużą rolę w nagłośnieniu sprawy odegrała gnieźnieńska kuria. W swoim komunikacie wyrażała „głębokie zaniepokojenie sposobem wykorzystania wizerunków oraz obrazów chrześcijańskich”.
Gniezno. Awantura o memy w muzeum
„Dla osób wierzących przedstawione obrazy nie są jedynie elementem kulturowego przekazu, lecz stanowią wyraz najgłębszych prawd wiary oraz przestrzeń przeżycia duchowego. Wykorzystywanie ich w kontekście humorystycznym, opatrzonym komentarzami prezentowanymi na wystawie, budzi ból oraz poczucie braku należnego szacunku wśród wiernych” – podkreślano.
Wystawy początkowo bronił dyrektor Michał Bogacki. Szybko jednak usunął najbardziej kontrowersyjne grafiki, w tym komentowaną szeroko w sieci z wizerunkiem cierpiącego Jezusa i podpisem: „Kiedy nie możesz wykąpać kota”.
– Memy są bardzo istotną częścią naszej współczesnej kultury. Nie o to chodziło, żeby kogoś obrazić – tłumaczył. – To sztuka, mamy pojęcie net artu. Te najbardziej kontrowersyjne zdecydowałem się zdjąć. W tej chwili już ich nie ma. Są tacy, którzy mają o to do mnie pretensje, są tacy, którzy uważają, że powinienem ściągnąć więcej. Zawsze są głosy krytyczne – przekonywał.
Spór o memy w Gnieźnie. „Burzliwa debata” na sejmiku wojewódzkim
Z czasem jednak zmienił zdanie na temat powstałego zamieszania. — Gdybym mógł cofnąć czas, nie zdecydowałbym się na obecność tych memów na wystawie — przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Usunięcie sporej części wystawy nie zakończyło jednak tematu. W poniedziałek 30 czerwca kwestia memów w muzeum poruszana została na posiedzeniu sejmiku województwa wielkopolskiego. Jak donosi Onet, doszło na nim do „burzliwej debaty”. Oburzano się nie tylko na mema z kąpielą kota, ale też inny przykład, ze sceną chrztu Jezusa w Jordanie. „Kiedy chciałeś iść na plażę nudystów, ale trochę się wstydzisz” – głosił podpis pod tym obrazem.
„Szanujemy wolność twórczości artystycznej oraz autonomię instytucji kultury. Jednocześnie przypominamy, że wolność wyrazu wiąże się z odpowiedzialnością za słowo i obraz, a także z wrażliwością na to, co dla innych stanowi rzeczywistość świętą i szczególnie doniosłą” – komentowała aferę kuria.
Czytaj też:
Poseł PiS ściga go za mema, którego nie wrzucił i którego nie stworzył. „Publiczne ogłoszenie zemsty” Czytaj też:
Amerykanie odlecieli. Wojnę opakowali w memy i próbują sprzedać jak grę komputerową
