Jak wynika z prognoz synoptyków Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, przed nami spore ochłodzenie. Mimo że początek kwietnia okazał się łaskawy dla mieszkańców Polski, sytuacja ma się za chwilę zmienić. Cały kraj musi przygotować się na konkretne przymrozki, a ci, którzy schowali już zimowe kurtki na dno szafy będą musieli ponownie je stamtąd wyciągnąć.
Preludium przed falą chłodu
Noce z 3 na 4 kwietnia oraz z 4 na 5 kwietnia przyniosą niskie, ale dodatnie wartości – szczególnie na południowym zachodzie Polski temperatury będą wyjątkowo łagodne.
W niedzielę 5 kwietnia w rejonie Wrocławia, Legnicy i Wałbrzycha termometry wskażą około 5-6 stopni Celsjusza. W centrum i na północy – w takich miastach jak Łódź, Poznań czy Bydgoszcz będzie nieco chłodniej – mieszkańcy tych miast i okolic zobaczą na termometrach wartości rzędu 2-3 stopni. Jedynie na północnym wschodzie, w okolicach Suwałk i Białegostoku, oraz na Podhalu pojawiają się niewielkie przymrozki – od 0 do -2 stopni. Mowa jednak o temperaturach w nocy.
Zanim nadejdzie fala chłodu, czeka nas bardzo ciepła niedziela. Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie – w tym we Wrocławiu, Legnicy i Opolu – temperatura może wzrosnąć nawet do 21 stopni. W Wielkopolsce i na Śląsku termometry pokażą około 19 stopni, a w centralnej Polsce – w Warszawie i Łodzi – od 17 do 19 stopni.
Po Wielkanocy przyjdzie ochłodzenie
Od wtorku 7 kwietnia musimy być jednak gotowi na pogodową woltę. Wraz ze zmianą cyrkulacji powietrza do Polski zacznie napływać znacznie chłodniejsza masa powietrza.
Tym sposobem już w środę w zachodniej części kraju – w Poznaniu czy Gorzowie Wielkopolskim – temperatura w nocy spadnie w okolice 0 stopni. Na wschodzie, od Lublina po Rzeszów, pojawi się lekki mróz, sięgający około -1 stopnia.
W rejonach górskich zrobi się jeszcze zimniej. W Zakopanem i okolicach Tatr nocą temperatura spadnie do -5 stopni. To będzie jednak dopiero zapowiedź silniejszego ochłodzenia.
Kulminacja zimna nadejdzie w nocy z 9 na 10 kwietnia, kiedy to ujemne temperatury obejmą cały kraj. W największych miastach – Szczecinie, Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu czy Poznaniu – słupki rtęci pokażą od -3 do -4 stopni.
Z najtrudniejszymi warunkami będą musieli zmierzyć się mieszkańcy południa Polski. Na Podhalu, w okolicach Zakopanego i Nowego Targu, temperatura spadnie do -12 stopni, a kolejnej nocy lokalnie nawet do -15 stopni.
Weekend przyniesie powolne ocieplenie
W kolejnych dniach chłód zacznie stopniowo ustępować, chociaż w nocy z piątku na sobotę nadal w wielu regionach kraju będzie mroźnie. Na Pomorzu Środkowym, w centrum oraz na południu temperatury spadną do -1/-3 stopni. Podobne wartości utrzymają się na Podlasiu.
Pierwsze bardziej wyraźne oznaki ocieplenia pojawią się dopiero w nocy z niedzieli na poniedziałek – wtedy to dodatnie temperatury od zachodu kraju zaczną wracać.
Czytaj też:
Święta zamiast cieszyć, zaczynają męczyć. Psycholożka mówi wprost, jak przerwać to błędne kołoCzytaj też:
Poruszający gest papieża przed Wielkanocą. Tego nie widziano od lat
