Popularny kanał „Stop Cham”, piętnujący łamanie przepisów ruchu drogowego oraz pokazujący niebezpieczne sytuacje na polskich drogach, opublikował w mediach społecznościowych nagranie. „Bójka kierowcy BMW z kierującym Toyotą w Warszawie. Zjazd z alei Prymasa Tysiąclecia na trasę S8 w kierunku na Białystok” – podkreślono w opisie. Do zdarzenia doszło w czwartek 2 kwietnia 2026 roku.
Na samym filmie widać z kolei BMW na warszawskich numerach rejestracyjnych, które stoi na prawym z dwóch pasów i tamuje ruch. Jest jeszcze rozwidlenie na prawo. Mężczyzna otwiera drzwi do samochodu, jakby chciał wsiąść do auta, ale zamiast tego rusza w stronę swojego oponenta. Następnie bierze zamach i uderza drugiego ręką w twarz. Dochodzi do szarpaniny, widać spadające okulary przeciwsłoneczne.
Warszawa. Bójka z udziałem kierowcy BMW w Warszawie. Wymowny komentarz nagrywającego
Atakujący mężczyzna w pewnym momencie prawie zdjął drugiemu sweter. – Jakbym nie był w robocie, to bym wyszedł – słychać komentarz nagrywającego. Filmik trwa nieco ponad 20 sekund. W końcówce wideo nagrywający mija BWM. Wszystko wskazuje również na to, że zainteresowani szybko wyjaśnili sobie swoje racje. Nagranie odbiło się szerokim echem w sieci. Na jednej z popularnych platform obejrzano je ponad pół miliona razy, a na innej ponad 250 tys. razy.
Dokładne przyczyny i okoliczności zachowania krewkich mężczyzn nie są obecnie znane. Internauci w komentarzach zwracali m.in. uwagę, że do nieprzepisowych sytuacji na drodze często dochodzi z udziałem kierowców jednego z niemieckich koncernów motoryzacyjnych. Padały podejrzenia, że wszystko zaczęło się od wymuszenia pierwszeństwa, zajechania drogi lub próby wciśnięcia się na pas w korku.
Czytaj też:
Będą kolejne kary dla kierowców. Od czerwca punkty karne zostaną na dłużejCzytaj też:
Pożar na A4. Słup ognia widać daleka
