W tym roku może się zakończyć kadencja gen. Wiesława Kukuły na stanowisku szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” gen. Mirosław Różański odpowiedział, czy prezydent może teraz wykorzystać swoje uprawnienia w tej kwestii.
Nawrocki wybierze swojego kandydata?
Przypomniał, że może on wskazać własnego kandydata na to stanowisko, co „gwarantuje mu polska konstytucja”. — To moment, w którym głowa państwa zyska niemal absolutną władzę nad armią. To będzie jego „przycisk atomowy” — jeśli wykorzysta go do narzucenia własnej wizji wbrew rządowi, ostatecznie zabetonuje system dowodzenia na kolejne lata — ocenił Różański. Dodał również, że kwestia następcy gen. Kukuły to „największe zagrożenie dla stabilności sił zbrojnych”.
Według Różańskiego ważne jest, aby „premier i minister obrony wystąpili z jednym, twardym stanowiskiem”. – Kwestia politycznego ciężaru może sprawić, że nominacja na najważniejsze stanowisko w armii przestanie być jednoosobowym kaprysem, a stanie się przedmiotem rzetelnej, państwowej debaty – dodał.
Zmiany są konieczne?
Generał Mirosław Różański wypowiedział się również na temat ewentualnej kontynuacji misji aktualnego szefa Sztabu Generalnego. – Przykłady z USA, a przede wszystkim z walczącej Ukrainy, pokazują, że nawet w obliczu wojny zmiany na kluczowych stanowiskach są naturalnym i koniecznym elementem strategii. Jeśli model dowodzenia się nie sprawdza, zmiana jest obowiązkiem wobec państwa – uznał generał.
Podzieleni ws. SAFE
Przypomnijmy, w zeszłym miesiącu doszło do zgrzytu między prezydentem a szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Karol Nawrocki zawetował ustawę ws. SAFE. Według ustaleń Onetu do rezygnacji z weta przekonywali prezydenta m.in. szef Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel, a także gen. Wiesław Kukuła. – Zwierzchnik Sił Zbrojnych dał do zrozumienia, że nie ufa dowódcom polskiej armii – mówił w rozmowie z Onetem jeden z przedstawicieli polskiej armii.
Czytaj też:
Program SAFE w martwym punkcie. Minister obrony Rumunii: Nie podpiszę kontraktów droższych o 30 proc.Czytaj też:
Problem w otoczeniu Nawrockiego. Do akcji wkroczyła prokuratura
