Na dziewięć dni przed zatrzymaniem Jarosław K. był obecny na wiecu ruchu Rodacy Kamraci. Żołnierz stał obok przywódcy grupy Wojciecha Olszańskiego w ciemnym mundurze z napisem „Polska narodowa straż kamracka”.
Żołnierz WOT zatrzymany przez ABW. Wspierał Braci Kamratów
Jarosław K. usłyszał od prokuratury zarzut działania na rzecz obcego wywiadu. Szpiegostwa miał się dopuścić w okresie od lipca 2023 do kwietnia 2024 r., a do Wojsk Obrony Terytorialnych miał wstąpić w marcu 2024 r. Wcześniej Jarosław K. odbył dobrowolną służbę wojskową, a w samym WOT służył jako radiooperator. Z relacji „Gazety Wyborczej” wynika, że na służbie był zdyscyplinowany, ale żołnierzem był przeciętnym.
Specjaliści zwracają uwagę, że Wojska Obrony Terytorialnej, które liczą ok. 45 tys. żołnierzy, są w wyjątkowym stopniu narażone na infiltrację, ponieważ członkowie WOT to de facto cywile z bardzo zróżnicowanych środowisk, do których łatwo się przebić.
Oświadczenie WOT
Do sprawy odniósł się już zespół prasowy WOT, który w oświadczeniu podkreślił, że „niezwłocznie po tym, jak wpłynęły informacje od prokuratury, dowódca brygady podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu Jarosława K. z pełnienia Terytorialnej Służby Wojskowej”.
„Zatrzymany posiadał podstawowe upoważnienie do informacji niejawnych, które wymagane jest na każdym stanowisku służbowym pełnionym przez żołnierzy TSW. Nie pełnił służby w ramach ochrony granic RP, czy innych operacji związanych z bezpieczeństwem państwa” – dodano w komunikacie.
WOT narażone na wielkie niebezpieczeństwo
W mediach społecznościowych Jarosław K. był bardzo aktywny, publikował dużo wpisów o charakterze antyukraińskim i antyzachodnim, wspierał za to Rosję. Brał udział w wydarzeniach organizowanych przez ruch kamracki, w jego wystąpieniach nie brakowało antysemityzmu i ksenofobii.
Laurki rekrutantom WOT nie wystawia na pewno fakt, że poglądy Jarosława K. były znane zanim rozpoczął w wojsku służbę. Można powiedzieć, że to była tajemnica poliszynela. Zdaniem prof. Rafała Pankowskiego to dowód na to, że przy rekrutacji nikt nie zweryfikował powiązań żołnierza i głoszonych przez niego poglądów.
Sąd nie zgodził się na areszt żołnierza WOT
Co ciekawe, sąd nie zgodził się na areszt dla żołnierza, a swą decyzję argumentował tym, że „dowody nie wskazują, że taki czyn zaistniał”, ale istnieje ryzyko, że doszło do popełnienia przestępstwa z art. 130 §3, czyli gromadzenia informacji w celu przekazania ich na rzecz obcego wywiadu.
W ocenie gen. Piotra Pytla ta sprawa może być tylko wierzchołkiem góry lodowej i częścią większego śledztwa służb. Przy stylu infiltracji prowadzonej przez Rosjan jest wysoce prawdopodobne, że tamtejszy wywiad rekrutuje i wykorzystuje nawet ludzi, którzy niespecjalnie umieją się kryć lub nie chcą tego nawet robić.
Rosjanom wystarczą nawet amatorzy
Specjaliści zaznaczają, że postawa Jarosława K., zadeklarowanego rusofila, antysemity, nienawidzącego Ukrainy i Zachodu była podatnym gruntem do zwerbowania go. Zarazem wskazuje to na to, że nie jest on profesjonalnym szpiegiem czy agentem, ponieważ w jego publicznej aktywności „nie widać śladu przeszkolenia przez oficera wywiadu”.
Prokuratura chce odwołać się od decyzji sądu i w dalszym ciągu domaga się aresztowania żołnierza. Polskie służby wskazują, że jego działalność jasno wskazuje na pracę na rzecz Rosji.
Czytaj też:
Polska nie zdała egzaminu z odporności na Rosję. Wróbel: Putin nic nie zaproponowałCzytaj też:
Żołnierz postrzelił funkcjonariusza SW. Na jaw wyszły nowe fakty
