Głowa państwa w piątek (17 kwietnia) wieczorem pojawiła się w studiu Kanału Zero. Specjalne wydanie programu „Godzina Zero” poprowadzili wspólnie Robert Mazurek i Krzysztof Stanowski.
W drugiej połowie marca Nawrocki spotkał się z prezydentem Węgier Tamásem Sulyokiem – w ramach trwających właśnie Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Tego samego dnia głowa naszego państwa udała się do Budapesztu, gdzie rozmawiała m.in. z szefem tamtejszego rządu – premierem Orbánem.
Eksperci ostrzegali prezydenta przed wizytą na Węgrzech, twierdząc, że Orbán to „najbliższy sojusznik Władimira Putina w Unii Europejskiej”. Czy Nawrocki żałuje swojej decyzji?
„Tego za błąd nie uznaję”
– Jestem człowiekiem, który popełnia błędy, ale tego nie uznaję za swój błąd – podkreślił. Wytłumaczył, że „nieeleganckim” byłoby, gdyby w ważnym dla Węgrów dniu nie spotkał się z prezydentem Sulyokiem i Orbánem. Zapytał też, jak oceniana byłaby jego wizyta, gdyby spotkał się wyłącznie z głową państwa. – Czy wtedy poparłbym Pétera Magyara? – zastanawiał się, jaki wówczas wydźwięk miałby dla opinii publicznej w Polsce taki ruch.
Zabrał też głos ws. udzielenia poparcia premierowi Węgier. – Te implikacje, że ja „wsparłem” w jakiś wyraźny sposób Orbána, dla mnie są dalekie od logiki – szczególnie jeśli padają ze środowisk, w którym premier Donald Tusk spotykał się nie z przyjacielem Putina, tylko wielokrotnie z Putinem – padło.
Nawrocki ponadto wskazał, że „pierwszy raz miał okazję powiedzieć Orbánowi, co sądzi o Putinie i o tym, że Węgry ściągają surowce z Federacji Rosyjskiej”.
Miażdżące zwycięstwo Pétera Magyara
Niedawno odbyły się wybory parlamentarne, które wygrała TISZA.
Elektorat przyszłego premiera – Pétera Magyara – tworzą zarówno dawni sympatycy opozycji liberalno-lewicowej, jak i część elektoratu Fideszu.
Czytaj też:
Nawrocki i snus. Nietypowy moment podczas rozmowy na żywoCzytaj też:
Awantura ws. youtubera w radzie prezydenta. „Jestem niewygodny i mam tego pełną świadomość”
