W połowie 2023 roku byli i obecni pracownicy Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” poinformowali prokuraturę, że od długiego czasu miało tam dochodzić do wstrząsających praktyk – relacjonuje Onet. Warszawscy śledczy wszczęli postępowanie w sprawie uporczywego i złośliwego naruszania praw pracowników wynikających ze stosunku pracy przez osoby wykonujące czynności z zakresu prawa pracy.
Miało dochodzić do manipulacji, upokarzania, zastraszania, poniżania, straszenia zwolnieniem, wyśmiewania wyglądu oraz kompetencji, czy izolowania pracowników. Niektóre zachowania mogły mieć znamiona mobbingu. Część osób takie doświadczenia miała przeżywać codziennie. 17 kwietnia 2026 r. zarzut usłyszał ówczesny szef Rady Nadzorczej Sławomir J. Chodziło o działania, które miały miejsce od połowy 2020 r. przez około rok.
Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i wstrząsające praktyki ws. pracowników. Co się działo?
Do zabronionych zachowań miało dochodzić nawet ponad 20 lat temu, ale w sześciu przypadkach nastąpiło przedawnienie karalności. Sławomir J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Złożył m.in. dość obszerne wyjaśnienia. W lutym przewodniczący zrezygnował z funkcji. Argumentowano to powodami „organizacyjnymi i związanymi z koniecznością skoncentrowania się na obowiązkach włodarza Grupy INCO S.A”.
Sprawy nie chciała komentować Konferencja Episkopatu Polski. Biskupi przekonywali, że jest to prywatne stowarzyszenie wiernych i nie ma obowiązku monitorowania jego działalności. Onet podkreślił jednak, że Episkopat od dekad obserwuje funkcjonowanie „Civitas Christiana”. Do tego na stronie internetowej KEP znajdują się informacje o bliskiej współpracy księży i katolickiego stowarzyszenia.
Czytaj też:
Pierwszy w Polsce ranking katolickich influencerów. „Cieszą się większą uwagą niż biskupi”Czytaj też:
Napięcie w pracy rośnie. Coraz więcej zgłoszeń mobbingu do PIP
