Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera, trwa spór o to, jak przekłada się to na notowania partii. – „Efekt Czarnka” jest, ale ukryty. Mateusz Morawiecki świadomie rozpi******ł kampanię Czarnka. O niczym innym przez ostatnie tygodnie nie mówimy, tylko o rozłamie w PiS. Najlepszy kandydat by sobie nie poradził w takich warunkach – powiedział „Newsweekowi” zwolennik kandydatury byłego szefa MEiN na premiera.
Dodał, że „gdyby Morawiecki startował na premiera, a Czarnek mu rozwalał kampanię, to też by się nie mógł przebić”. Zdaniem rozmówcy jest za wcześnie na ocenę o to, czy Jarosław Kaczyński postawił na właściwego konia. Frakcja Morawieckiego zapewnia, że żadnego pozytywnego wpływu nie ma. Politycy przekonują, że muszą jedynie tłumaczyć się ze słów kandydata na premiera.
Walka frakcji Przemysława Czarnka i Mateusza Morawieckiego
– Czarnkowi nie idzie. Trzeba to ze smutkiem przyznać. Maślarze próbują zwalić winę za to na stowarzyszenie, że to ono rozwaliło efekt Czarnka – skomentował krytyk Czarnka. Sympatyk frakcji „Maślarzy” zapewnia, że „pod koniec marca sondaże Prawa i Sprawiedliwości drgnęły”. – Najbardziej to Morawieckiemu zależało, aby Czarnkowi spadało. On nie chciał kandydatury Czarnka i chce, by ona upadła – kontynuuje źródło.
Inna osoba zauważyła, że „tematy Czarnka zniknęły”, a narracja zamiast na służbie zdrowia skupiła się na stowarzyszeniu Morawieckiego. Polityk PiS wrogo nastawiony do byłego premiera wypomina mu krytykę Czarnka sprzed Wielkanocy. – Śmiał się z Przemka. Nie zostawił nas na święta z efektem Czarnka, ale ze swoim wywiadem o swoim stowarzyszeniu – słychać.
Jasny przekaz Jarosława Kaczyńskiego
Morawiecki miał długo sprzeciwiać się, aby były szef rządu wystąpił na wspólnym wiecu z kandydatem na premiera. To miało rozsierdzić Kaczyńskiego. – Komunikat od prezesa jest jasny: wszyscy mają wspierać Czarnka. Tylko Mateusz go nie wspiera – ocenił wróg Morawieckiego. Stronnik byłego szefa rządu zapewnił, że „prędzej czy później to się wydarzy”.
– Poziom wkurzenia Kaczyńskiego na to, co wyprawiał Morawiecki, jest ogromny, ale prezes jest racjonalny i nie może sobie pozwolić na to, aby ich wszystkich pozawieszać albo wyrzucić – tłumaczył bywalec Nowogrodzkiej. Lider Prawa i Sprawiedliwości ma jednak „nie darować, a kara ma być odsunięta w czasie”. Człowiek z obozu PiS stwierdził, że dla Kaczyńskiego ułożenie się z Morawieckim ws. stowarzyszenia było „upokarzające, ale nie miał wyjścia”.
Czytaj też:
Mateusz Morawiecki krytykuje PiS. Wskazał największy „grzech” partiiCzytaj też:
PiS rozpadnie się przez Morawieckiego? Oto, co mówią Polacy. Mamy nowy sondaż
