Gdy minister Waldemar Żurek wychodzi na mównicę sejmową, ulubioną zabawą posłów opozycji jest rzucanie pod jego adresem różnych nieprzyjemnych uwag, typu: „Myrcha jest mądrzejszy od ciebie”, „nawet Szłapka się z ciebie śmieje”.
– Po takiej uwadze cały klub PiS-u wybucha śmiechem, a Żurek robi się czerwony jak burak, rozgląda się nerwowo, ręce mu się trzęsą, czyli demonstruje stres. To wszystko masakruje go psychicznie, a oponentów podjudza do kolejnych takich zachowań – opowiada polityk opozycji.
Drwal za ciamajdę
„Newsweek” niedawno opisywał sejmową debatę na temat zmian w kodeksie postępowania karnego, w której wystąpił Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydencki minister znany jest z ostrych ataków na władzę. Tym razem też sobie pofolgował, oskarżając rząd m.in. o domniemaną ochronę pedofilii. „Minister sprawiedliwości starał się mu odpowiedzieć, ale był rozkojarzony, nie mógł zebrać myśli i w polemice z Boguckim wypadł słabo” – napisał „Newsweek”.
Waldemar Żurek nie ma też łatwego życia we własnym obozie politycznym. W kuluarach Sejmu można usłyszeć, że mniejsze partie koalicyjne patrzą krytycznie na jego dokonania w wymiarze sprawiedliwości, a niektórzy politycy obozu władzy wręcz uważają, że pewnymi poczynaniami robi z siebie głupka. Z kolei największym radykałom skupionym wokół obozu rządzącego, czyli Silnym Razem, nie podoba się zbyt wolne tempo rozliczeń z poprzednią władzą i już zaczynają mówić, że Żurek jest równie miękki jak Bodnar.
Podobno nawet Donald Tusk nie jest zadowolony z osiągnięć swojego ministra sprawiedliwości. – Spodziewał się znacznie większych efektów w zakresie rozliczania PiS-owców. Ale Żurka nie wymieni, bo nie ma na kogo. Trudno znaleźć kogoś bardziej szalonego od niego – śmieje się polityk sympatyzujący z obozem rządzącym.
Podbijanie bębenka
Waldemar Żurek nie przypadkiem trafił do polityki. Za czasów rządów PiS-u był jednym z najbardziej ostrych przeciwników tamtej władz. Walczył w sądach z różnymi jej decyzjami. Brał udział proteście pod Sejmem 16 lipca 2017 r. przeciwko zmianom w Sądzie Najwyższym i w akcji „Tour de Konstytucja”, czyli objeździe Polski z wykładami o przepisach konstytucyjnych. Został usunięty ze stanowiska rzecznika prasowego ds. cywilnych sądu okręgowego i przeniesiony do orzekania z II do I instancji. Przerwano też jego kadencję w Krajowej Radzie Sądownictwa w 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że były to szykany za medialne wypowiedzi i zasądził na jego rzecz odszkodowanie.
– To właśnie z powodu jego twardej walki w sądach z poprzednią władzą Donald Tusk wziął go na stanowisko ministra sprawiedliwości. Adam Bodnar, jego poprzednik, cieszył się powszechną opinią polityka miękkiego, takiego kulturalnego ciapy, który cofał się przed radykalnymi rozwiązaniami, a Żurek był uważany za zdeterminowanego i zdolnego do wszystkiego – mówi nasz rozmówca z obozu władzy.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
