Na granicy z rosyjskim obwodem królewieckim trwają prace inżynieryjne związane z budową umocnień. W okolicach miejscowości Asuny wykopywany jest rów przeciwczołgowy na około cztery metry głębokości. Za nim stawiane są trzy rzędy „jeży”, czyli betonowych konstrukcji o masie ok. tysiąca kg. Następnie jest 100 metrów przestrzeni, która w razie potrzeby może zostać zaminowana i kolejne potrójne „jeże”.
Kapitan Karol Frankowski z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej mówił rmf24.pl, że testowane są urządzenia, które mają tworzyć barierę elektroniczną. Chodzi o słupy, na których montowany będzie sprzęt do elektronicznego zakłócania wrogich dronów nadlatujących znad terytorium obwodu królewieckiego. Montowane mają być również przekaźniki GSM do zapewnienia łączności z uwagi na bardzo słaby zasięg telefoniczny na terenach przygranicznych.
Budowa umocnień na granicy z obwodem królewieckim. „Odstraszamy potencjalnego wroga”
Wojsko chce jak najszerzej rozpropagować prowadzone działania i prace. – Jest to komunikat, którym odstraszamy potencjalnego wroga – wyjaśniał kpt. Frankowski. Celem jest uświadomienie wrogowi, jak trudne byłoby pokonanie takiej zapory. Umocnienia widoczne są z satelity. Wszystko po to, aby wróg miał świadomość, ile trudu wymagałoby pokonanie takiego umocnienia.
W ramach Tarczy Wschód do 2028 roku na wschodniej i północnej granicy Polski ma powstać pas instalacji wojskowych, sięgający do 50 kilometrów w głąb kraju. Jak czytamy „obejmuje system umocnień na granicach z Rosją i Białorusią z budową fortyfikacji wojskowych i innych środków obronnych, fizycznych zapór, najnowocześniejsze systemy monitorowania przestrzeni powietrznej oraz sprzęt i system elektroniczny”.
Czytaj też:
W Europie tworzy się nowy układ sił. „Polska znajduje się dziś w doskonałej sytuacji”Czytaj też:
Budowa armady dronowej. Donald Tusk ogłosił decyzję
