Matury 2026 triumfem oszustów? „CKE powinna uznać, że problem istnieje i podjąć konkretne działania”

Matury 2026 triumfem oszustów? „CKE powinna uznać, że problem istnieje i podjąć konkretne działania”

Dodano: 
Matura 2026
Matura 2026 Źródło: PAP/EPA / Marcin Bielecki
Tegoroczne matury po raz kolejny pisane są w cieniu kontrowersyjnych wycieków. Eksperci domagają się zmian, a MEN zapewnia, że pozostaje w stałym kontakcie z CKE.

Tegoroczna matura z języka polskiego na poziomie podstawowym była dostępna w sieci już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia egzaminu. Wyraźne zdjęcia arkusza z matematyki trafiły do mediów społecznościowych w jeszcze krótszym czasie, bo zaledwie kilka minut po godzinie 9. Centralna Komisja Egzaminacyjna mówi o zgłaszaniu problemu prokuraturze, ale sprawia wrażenie, jakby nie zamierzała niczego zmieniać.

Matura 2026. Eksperci apelują do CKE o działania ws. oszustów

Dyrektor CKE Robert Zakrzewski przyznał, że w poniedziałek 4 maja „wbrew procedurom zdający wniósł na salę urządzenie telekomunikacyjne i korzystając z niego wykonał zdjęcia i przesłał je”. Utrzymuje jednak, że nie był to wyciek, a „nieuczciwość egzaminacyjna”, ponieważ treść matur chroniona jest jedynie do godziny 9:00. Takie podejście daje jednak wolną rękę oszustom.

W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” eksperci po raz kolejny apelowali o podjęcie działań. – CKE powinna uznać, że problem istnieje, i podjąć konkretne działania w tej sprawie. Z biegiem lat będzie on z pewnością narastał – mówiła w rozmowie z gazetą Iga
Kazimierczyk, badaczka oświaty związana z Uczelnią Korczaka. Dodawała, że system umożliwia wielokrotne podchodzenie do matur, co sprzyja celowemu publikowaniu arkuszy przez nieuczciwe osoby.

– Trudno takie osoby złapać za rękę, dlatego system jest w dużej mierze bezbronny wobec tego typu działań. Rozwój technologii sprawia, że nawet zakaz wnoszenia telefonów nie rozwiązuje problemu, bo można ukryć i wykorzystać w tym celu inne urządzenia rejestrujące – podkreślała.

Matura 2026 w cieniu oszustw. Nie znamy skali problemu?

Nauczyciel i wykładowca Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi Bartek Rosiak zwracał uwagę na osłabienie nadwyrężonego już zaufania społecznego do systemu egzaminów. – Pozostaje też pytanie, ilu jeszcze zdających mogło postąpić podobnie, ale nie ujawniło tego w mediach społecznościowych – przypominał.

Dodawał, że jeśli uczeń był w stanie zrobić zdjęcia w trakcie egzaminu, to najpewniej mógł też wykorzystać telefon do rozwiązania zadań.

Czytaj też:
Matura grupy uczniów unieważniona. CKE potwierdza
Czytaj też:
Matura wycieka regularnie. „Dlaczego dyrektor CKE nie rozumie, jak to działa?”

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna