Konstytucja z 1997 r. była fundamentem ustrojowej zmiany i gwarancją praw obywateli. Dziś, zamiast wskazać jej realne wady, pojawia się pomysł pisania jej od nowa. Bez diagnozy problemów, bez jasno określonych celów i z kontrowersyjnym składem zespołu — to scenariusz, który już kiedyś zakończył się kosztowną porażką.
Konstytucja uchwalona w 1997 r. była rewolucją. Zmieniła ustrój. Obywatele uzyskali podmiotowość. Państwo miało im służyć. W przyzwoity sposób chroni ona praw obywateli do dziś. Obecnie urzędujący prezydent w 235. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja powołał jednak radę do napisania nowej konstytucji. Zarówno sam pomysł, a zwłaszcza sposób jego realizowania, gwarantuje porażkę. Zwracam się z pytaniami do pomysłodawcy. Jakich praw obywateli nie chroni obecna konstytucja? Czy bałagan polityczny jest wynikiem konstytucji, czy złej woli dużej części klasy politycznej?
Powtórka z rozrywki
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
