Szpytma stanął niedawno przed sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka, gdzie zachwalał obecny wygląd i dotychczasowe sukcesy Instytutu Pamięci Narodowej. Jeszcze w ubiegłym roku szefem IPN był Karol Nawrocki, ale został wybrany na prezydenta Polski.
Jeśli Szpytma zostanie nowym prezesem, to – jak wynika z jego zapowiedzi – nie zamierza wprowadzać zbyt wielu zmian – chyba że w obszarze „obrony dobrego imienia Polski” na świecie. Chce też walczyć o „prawdę historyczną” (cytat za „Gazetą Wyborczą”).
Szpytma pełni obecnie funkcję zastępcy prezesa IPN. Wiele wskazuje jednak na to, że może wkrótce awansować. Jego kandydaturę na szefa IPN poparli politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, a nawet poseł Polski 2050.
„Koledzy z Polskiego Stronnictwa Ludowego zagłosowali «za»”
Głos ws. wyboru Szpytmy na nowego prezesa IPN, zabrał niedawno wicemarszałek Sejmu – Piotr Zgorzelski. „To świetny historyk i najlepsza kandydatura. Głosujemy za merytokracją, nie patrząc na to, kto z opozycji podnosi rękę razem z nami” – stwierdził.
Jak odbywają się wybory na szefa IPN? Kandydat zgłaszany jest przez kolegium instytutu, a następnie – jeśli uzyska poparcie Sejmu i Senatu podczas głosowania, zostaje nowym prezesem. Jeśli nie, IPN, musi przedstawić parlamentarzystom kolejną osobę. Dopóki nie zostanie wybrany następca Nawrockiego, wówczas pracami IPN w dalszym ciągu kierował będzie Karol Polejowski – I wiceprezes.
Po tym, jak „za” kandydaturą Szpytmy opowiedziało się 21 posłów sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka („przeciw” było 13), głos zabrał m.in. Przemysław Czarnek (który zostanie nowym premierem, jeśli w wyborach parlamentarnych 2027 roku zwycięży Prawo i Sprawiedliwość).
– Głosowanie wyszło znakomicie. Koledzy z Polskiego Stronnictwa Ludowego zagłosowali „za”. Mogę podziękować Piotrowi Zgorzelskiemu, z którym rozmawiałem też wcześniej. Zresztą sam dzwonił pan marszałek. To jest dobra gra. W takich sprawach trzeba by kontynuować takie rzeczy. Zobaczymy, co będzie w Sejmie i zobaczymy, co będzie w Senacie. Nie będzie łatwo zwłaszcza w Senacie, ale mam nadzieję, że tam się niektórzy ockną i będziemy mieli prezesa IPN-u – Mateusza Szpytmę – powiedział w trakcie transmisji na żywo na platformie YouTube.
Kim jest Mateusz Szpytma? Z Instytutem Pamięci Narodowej związany jest od ponad 25 lat
Z IPN-em Szpytma związany jest od 2000 roku – najpierw pełnił tam funkcję historyka-eksperta w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, następnie był specjalistą w referacie edukacji Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie, asystentem prezesa IPN – Janusza Kurtyki, zastępcą dyrektora Sekretariatu Prezesa IPN, głównym specjalistą w referacie naukowym Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie, a w latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Aż w końcu został zastępcą prezesa.
Wielu historyków jest przeciwnych kandydaturze Szpytmy. Wystosowali oni petycję, która do 10 maja (do niedzieli) podpisana została przez blisko 300 osób, w tym m.in. przez Antoniego Dudka, Marcina Zarembę czy Piotra Osękę.
Czytaj też:
Kontrowersje wokół Cenckiewicza. „Kaczyński ma wobec niego dług wdzięczności”Czytaj też:
Szef ukraińskiego IPN mówi wprost o haśle „Sława Ukrainie”. „To nie przeciwko Polsce”
