W niedawnym wywiadzie dla zagranicznego dziennika „Financial Times” premier Polski zasugerował, że Rosjanie zaatakują państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Tusk wskazał nawet horyzont czasowy – kiedy, zdaniem szefa rządu, Moskwa wypowie wojnę NATO? – Mowa raczej o perspektywie miesięcy niż lat – ocenił. Słowa te odbiły się szerokim echem – i nic dziwnego, Polacy bardzo obawiają się konfliktu zbrojnego w Europie Wschodniej, na co wskazują sondaże, np. ten, który przeprowadziła agencja SW Research, a którego wyniki analizie – w rozmowie z portalem WPROST – poddał gen. Roman Polko. Obywatele chcą m.in., by na terytorium Rzeczypospolitej znajdowała się większa liczba amerykańskich żołnierzy. Ich obecność daje im poczucie bezpieczeństwa. Zdaniem byłego szefa jednostki GROM – niesłusznie.
Były Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zgodził się z Tuskiem – także uważa, że do starcia Rosji i NATO dojdzie niebawem. W przeszłości – jak przypomniał na antenie Radia ZET – sam o tym mówił. Wskazywał, że wybuchu konfliktu zbrojnego spodziewać należy się w 2027 roku.
Siewiera dał radę Tuskowi i Kosiniakowi-Kamyszowi
Jednakże, zdaniem Siewiery, jeśli premier lub minister obrony narodowej – Władysław Kosiniak-Kamysz – „wiedzą coś więcej na temat ewentualnej konfrontacji Rosji z NATO, to nie powinni się tym dzielić z opinią publiczną”.
– Większa wiedza w społeczeństwie nie doprowadziłaby wcale do tego, że poziom bezpieczeństwa wzrósłby. To, co by wzrosło, to poziom niepewności i ryzyka wśród ludzi – zaznaczył w podcaście „Machina Władzy”, w rozmowie z dziennikarzem prowadzącym Mikołajem Pietraszewskim.
Pod koniec kwietnia szef MON, zapytany w TVN24 o wojnę we Wschodniej Europie, zwracał uwagę, że „Rosja zmierza w kierunku nie tylko prowokacji, ale dalej idącej agresji”.
– My to mamy precyzyjnie opisane, jak to może postępować i niestety postępuje to w tym kierunku, że agresywna polityka Rosji, prowokacje i przekraczanie kolejnych granic będzie następować – oceniał.
Czytaj też:
Polacy o podpisaniu umowy SAFE. Wyniki mogą zaskakiwaćCzytaj też:
Nagłe wyjście posłanki PiS ze studia TVP. „Myślałem, że pani Anna Krupka przeprosi”
