USA nie odpowiedziały na notę Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski ws. Zbigniewa Ziobry, która trafiła do Waszyngtonu za pomocą amerykańskiej ambasady w Warszawie – podał Onet. Nie jest jasne, czy Radosław Sikorski poruszy ten temat w bezpośredniej rozmowie z sekretarzem stanu Stanów Zjednoczonym Marco Rubio, który w piątek 22 maja pojawi się na spotkaniu szefów dyplomacji państw NATO w Helsingborgu.
Nie wiadomo też, czy i jaką rolę w sprawie wiceprezesa PiS odegrali wiceszef Departamentu Stanu Christopher Landau oraz ambasador USA w Polsce Tom Rose. Zastanawiają się nad tym polscy oficjele. „Prawdziwą konsternację w polskim rządzie” miały wywołać informacje o potencjalnym zaangażowaniu pierwszego z wymienionych. Wiceszef Departamentu Stanu ma „regularny kontakt ze środkowoeuropejskimi dyplomatami akredytowanymi w Waszyngtonie i często się z nimi spotyka”.
Zbigniew Ziobro w USA. Polski rząd zastanawia się nad rolą wiceszefa dyplomacji USA
Do tego grona zalicza się Bogdan Klich. Obaj mają dobre relacje, a Landau „zachwala Polskę i przedstawia ją jako modelowego sojusznika”. Zdaniem źródła z kręgów rządowych musiałoby się „stać coś dziwnego”. Sam Rubio miał być „niemiło zaskoczony” przyznaniem wizy Ziobrze. Jeden z doświadczonych dyplomatów zaznaczył, że nie ma co liczyć na to, że sekretarz stanu USA skrytykuje swojego podwładnego, bo na zewnątrz trzymana jest jedna linia, a spory są wewnętrzne.
Ideowo wiceszef Departamentu Stanu pasuje do twardej linii administracji Donalda Trumpa. – Landau jest ideologicznie skrajnym wrogiem projektu Unii Europejskiej w obecnym kształcie. W tym kontekście mógłby znaleźć wspólny język z Ziobro, który jest owładnięty podobnymi obsesjami – skomentował minister.
Czytaj też:
Tomczyk z wizytą w USA. Jednym pytaniem wbił szpilę ZiobrzeCzytaj też:
Ziobro ujawnił swoje miejsce pobytu w USA. I zadrwił z polskich służb
