Latali na wizji w przebraniach i krzyczeli wniebogłosy. Cyrk w TV Republika

Latali na wizji w przebraniach i krzyczeli wniebogłosy. Cyrk w TV Republika

Siedziba TV Republika i screen z programu
Siedziba TV Republika i screen z programu Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski, TV Republika
Prowadzący program w TV Republika znowu zdecydowali się na przebranie. Tym razem nawiązano do fałszywych alarmów, które dotknęły stację, Sławomira Cenckiewicza, czy rodzinę Karola Nawrockiego.

W środę 27 maja miał miejsce kolejny odcinek programu magazynu satyrycznego „Piachem w tryby”, który w TV Republika prowadzą tego dnia Piotr Lisiewicz i Jakub Maciejewski. Komentatorzy chwilę wcześniej w ramach płynnej zapowiedzi pojawili się w programie publicystycznym „W punkt”. – Mamy zawiadomienie. W łazience jest szahid bez spodni z pasem Sakiewicza – powiedział Lisiewicz. Następnie pojawił się Maciej Gnatowski, który był przebrany za islamskiego fundamentalistę.

Cenckiewicz i zamówienia pizzy do TV Republika. Tak pokazano to w programie satyrycznym

Wujek Samo Zło podczas scenki miał ze sobą pizzę dla Sławomira Cenckiewicza. W programie pojawiła się znana z wcześniejszych odcinków tekturowa podobizna ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, którą ubrano w kefiję, znaną w Polsce pod potoczną nazwą arafatki. Raper wspomniał, że jego „zleceniodawcą” był „rudy szejk” oraz „maharadża Kierwa”. Ze strony Katarzyny Gójskiej padła też sugestia o „zakuciu w kajdanki”.

Już podczas właściwej części „Piachem w tryby” zaprezentowano wersję „Lokomotywy” Juliana Tuwima dla szefa MSWiA. Wspomniano m.in. o „wyłamywaniu drzwi prezydenta i bandzie z Trójmiasta”. Dostało się ministrowi sprawiedliwości, który nie złapał „Zorro Zbigniewa Ziobry”, czy rzecznikowi rządu Adamowi Szłapce. „I choćby przyszło tysiąc żurkowców i każdy miałby pięciu ormowców, i każdy na postrach wrzeszczał jak dziki, to nie zastraszą nas, Republiki!” – powiedziano.

TV Republika zażartowała z fałszywych alarmów. Prowadzący przebrali się za policjantów

Stacja nawiązała do fałszywych alarmów, które dotknęły prezesa Telewizji Republika i byłego szefa BBN. Służby w połowie maja otrzymały informację o zamiarze popełnienia samobójstwa za pomocą pasa szahida. Zgłoszenie uznano jednak za mało wiarygodne i do interwencji doszło w wyniku kolejnej wiadomości, która dotyczyła chęci odebrania sobie życia przez dziecko w toalecie. Tomasz Sakiewicz był wówczas ubrany w koszulkę i bokserki, bo jak wyjaśniał „przebierał się w związku z wyjściem”.

Asystentka prezesa TV Republika została zakuta, bo nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Z kolei Cenckiewicz tłumaczył, że prowokator podszył się pod jego numer telefonu i zamówił jedzenie pod siedzibę stacji Sakiewicza. Z kolei jako zamawiający wyświetlił się bliski współpracownik Sławomira Mentzena. Po anulowaniu zamówienia z powodu problemów z dostarczeniem pojawiły się nocne próby kontaktu telefonicznego.

Czytaj też:
Zaiskrzyło po pytaniu TV Republika. „Znowu pan kłamie. To jest coś niesamowitego”
Czytaj też:
Szturm TV Republika na budynek prokuratury. Ewa Wrzosek wkracza do gry

Źródło: TV Republika