Marcin Meller był gościem Żurnalisty na jego kanale na YouTube. Znany dziennikarz opowiedział, jak pracując w TVN-ie, był gościem w „Hejt Parku” Kanału Sportowego, kiedy jeszcze pracował tam Krzysztof Stanowski. Meller wyjaśnił, że stało się mniej więcej w czasie, wyszło na jaw, że prowadzący „Fakty” Piotr Kraśko w latach 2012-2017 nie składał obowiązkowych zeznań podatkowych. Pół roku wcześniej okazało się, że jeździł bez ważnego prawa jazdy.
– Była taka dyskusja, komu pierwszemu granat pod tytułem Kraśko wybuchnie w ręku. Bo pierwsze pytanie Stanowskiego było: „A wy tam w tym TVN-ie to wszyscy jeździcie bez prawa jazdy, łamiecie prawo i walicie na podatkach?”. No więc ja poczułem, jak mi się robi po prostu gorąco. Same złe rozwiązania do przedstawienia. Mam powiedzieć, że to nieprawda? No wszyscy wiedzą, że to jest prawda – relacjonował dziennikarz.
TVN wezwał Marcina Mellera na dywanik. Musiał tłumaczyć się z wizyty u Krzysztofa Stanowskiego
– W związku z czym jedyne co mi przyszło do głowy, to mówię: „Słuchaj, nie wypowiadam się za innych. Ja mam prawo jazdy i zawsze płaciłem podatki zgodnie z prawem”. Mija chwila, jestem wezwany na dywanik, nie do Samula (Michała, szefa pionu informacji – red.), do jakiegoś takiego jego przydupasa, kompletnego no name’a, nobody, który mnie po prostu bierze, daje wyraz głębokiemu niezadowoleniu stacji z powodu mojego nagannego wywiadu w Kanale Sportowym – mówił Meller.
Dziennikarzowi oberwało się za to, że „nie bronił dobrego imienia TVN”. Meller odpowiedział wówczas, że nie miał szans stanąć w obronie stacji. – Ja jestem problemem? Wy trzymacie Kraśkę, w ogóle nie ma tematu, jest gwiazdą stacji, nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje i wszyscy łykają tę żabę. Znaczy, co ja mam do tego? Ja po prostu się wiłem, jak mogłem, żeby właśnie niczego nie powiedzieć – podsumował dziennikarz.
Czytaj też:
Gigantyczna afera u właściciela TVN. „To kara za odmowę milczenia”Czytaj też:
Zielone światło ws. zmiany właściciela TVN? Przełomowe wieści z USA
