Na jednym z krakowskich osiedli rozgrywała się historia, o której przez lata nie wiedzieli nawet sąsiedzi. Magdalena K., dziś 50-letnia kobieta, miała przez około 30 lat żyć w mieszkaniu rodziców niemal całkowicie odizolowana od świata. Sprawa wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy jej matka zaczęła wysyłać dramatyczne sygnały o pomoc.
Tajemnicze kartki z prośbą o ratunek
Mieszkańcy bloku zaczęli znajdować na balkonach kartki i wiadomości z alarmującymi hasłami. Pojawiały się na nich krótkie wezwania do pomocy oraz informacje dotyczące córki jednej z mieszkanek budynku.
Początkowo interwencje nie przyniosły przełomu. Dopiero gdy starsza kobieta osobiście poprosiła sąsiadów o wsparcie, wyszło na jaw, że w mieszkaniu nadal przebywa jej córka, której stan zdrowia miał gwałtownie się pogarszać.
Zamknięty pokój i odkrycie pracowników MOPS
Po kolejnym zgłoszeniu do mieszkania weszli pracownicy pomocy społecznej. Według relacji służb ojciec kobiety początkowo nie chciał otworzyć jednego z pomieszczeń. W środku znajdowała się 50-letnia Magdalena.
Jak wynika z ustaleń reporterów „Uwagi” TVN, kobieta przez wiele lat nie korzystała z normalnego życia społecznego, nie pracowała i miała ograniczony dostęp do opieki medycznej. Sprawa od razu wzbudziła skojarzenia z głośną historią Mirelli ze Świętochłowic, która również przez lata pozostawała w izolacji.
Pilna operacja i pobyt w szpitalu
Według nieoficjalnych informacji stan zdrowia Magdaleny był bardzo zły. Kobieta miała cierpieć z powodu silnego bólu i wymagała natychmiastowej pomocy medycznej.
Po przewiezieniu do szpitala przeszła pilną operację jamy brzusznej. Przedstawiciele krakowskiego MOPS potwierdzają, że pozostają z nią w kontakcie i podkreślają, że obecnie najważniejsze jest zapewnienie jej spokoju oraz powrotu do zdrowia.
Prokuratura bada możliwe zaniedbania
Sprawą zajmują się obecnie policja i prokuratura. Po zawiadomieniu złożonym przez MOPS wszczęto odpowiednie procedury, w tym procedurę Niebieskiej Karty. Śledczy analizują, czy przez lata mogło dochodzić do zaniedbań wobec kobiety. Postępowanie prowadzone jest pod kątem znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny. Jednocześnie służby deklarują, że będą dążyć do poprawy warunków życia Magdaleny i zapewnienia jej niezbędnego wsparcia.
Czytaj też:
Oblał benzyną i podpalił syna kolegi. Nowe informacje ws. podejrzanego żołnierza WOTCzytaj też:
Biegał nago i krwawił, zmarł po interwencji policji. Wydano oficjalny komunikat
