Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało w mediach społecznościowych zdjęcia, na którym widać odsłonięte twarze komandosów i oficerów służb specjalnych. Sytuacja dotyczyła święta elitarnych wojsk specjalnych. Z kolei na fotografii zamieszczonej przez Sztab Generalny Wojska Polskiego wizerunki wielu żołnierzy zostały zamazane. BBN wyjaśniło Onetowi, że dostało od organizatora uroczystości serię zdjęć do wykorzystania. W części twarze były zamazane.
We wspomnianym takiej modyfikacji nie było. Były dowódca Jednostki Wojskowej GROM gen. Romana Polko zachowanie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ocenił jako „karygodne”. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Maciej Materka stwierdził, że dla tego zachowania „nie ma żadnego wytłumaczenia”. – Ktoś popełnił błąd albo cały ciąg błędów – skomentował. Sprawa wywołała burzę.
BBN i zdjęcie ze Święta Wojsk Specjalnych. Apel do Karola Nawrockiego o wyciągnięcie konsekwencji
„Dla bezpieczeństwa Polek i Polaków lepiej by było, gdyby urzędnicy BBN zamiast wojenkami politycznymi i wszczynaniem kłótni MON poważnie traktowali obowiązki i nie publikowali wizerunków komandosów jednostek specjalnych. Bez względu na okoliczności, to działanie niedopuszczalne” – skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz. Senator Krzysztof Kwiatkowski zaapelował do Karola Nawrockiego o wyciągnięcie konsekwencji wobec podwładnych.
„Panie ministrze. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego mogłoby po prostu przeprosić, a tak robicie z tej ważnej przecież instytucji mem” – zwrócił się do szefa BBN Bartosza Grodeckiego minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. r. Mirosław Bryś ocenił, że historia to „medialna sensacja”. „Mówimy o zdjęciu, które od wielu dni funkcjonuje publicznie, przedstawia osoby pełniące jawne funkcje” – przekonywał.
Awantura o zdjęcie komandosów. „Tezy nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym”
„Warto zachować proporcje i odróżniać rzeczywiste zagrożenia od polityczno-medialnej histerii i zwykłych manipulacji” – zakończył zastępca szefa BBN. Wojska Specjalne w oświadczeniu zapewniły, że „tezy sugerujące ujawnienie informacji istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym”. Różnice dotyczące zdjęć mają wynikać „z procesu przygotowywania materiałów do publikacji i nie oznaczają naruszenia procedur bezpieczeństwa”.
Czytaj też:
AI przejmuje służby specjalne. „Rewolucja, której państwa jeszcze nie rozumieją”
