Według ustaleń „Gazety Wrocławskiej” do zdarzenia doszło 4 czerwca około godz. 4.00 przy ul. Krakowskiej w centrum Wrocławia.
Food truck we Wrocławiu został podpalony?
Natalia Santor, jedna z właścicieli punktu przekazała w rozmowie z gazetą, że spłonęła przednia część samochodu.
– Wiemy na tę chwilę, że podpalenie było celowe, ktoś zrobił specjalnie. Sprawa została zgłoszona na policję, jednak na tę chwilę sprawca nie został ustalony – oceniła Santor.
Jak dodała Santor, cytowana przez gazetę, przeanalizowane mają zostać teraz nagrania, które mogą pomóc w ustaleniu szczegółów zdarzenia.
– Nie wiemy, dlaczego ktoś coś takiego zrobił, Chcieliśmy tylko rozwijać nasz biznes w Polsce (...). Jeżeli pomożecie nam ując sprawcę, zapłacimy 5 tys. zł za pomoc – poinformował właściciel punktu influencer Tomasz Olejnik.
5 czerwca właściciele przekazali w relacji na Instagramie, że sprawcami miało być dwóch mężczyzn, którzy pojawili się w food trucku o godz. 3.10. „Byli przygotowani, więc mieli akcję zaplanowaną” – dodano.
Kilka dni wcześniej w punkcie pojawił się bloger Książulo, co wpłynęło na rozsławienie punktu.
![]()
Policja szuka świadków pożaru
Sierżant sztabowy Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przekazał w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”, że zgłoszenie dotyczące pożaru wpłynęło na komendę o godz. 3.27. Nikt nie odniósł obrażeń. Sprawą zajęli się mundurowi z komisariatu Wrocław – Rakowiec.
Właściciele oraz policja poszukują teraz świadków zdarzenia, którzy w czwartek między godz. 3 a 4.30 znajdowały się w okolicy sklepu Selgros przy ul. Krakowskiej we Wrocławiu. Pomocne mogą być również nagrania, które obejmują okolice parkingu. Informacje można przekazywać właścicielom, poprzez media społecznościowe lub kontaktując się z komendą policji we Wrocławiu.
Czytaj też:
Złowił i zabrał z jeziora słynnego suma. Błyskawiczna reakcja Straży Granicznej Czytaj też:
„To mnie przeraża”. Generał ostro po zapowiedzi Tomczyka ws. SAFE
