Afera wokół warszawskiego zoo. Trzaskowski wydał oświadczenie

Afera wokół warszawskiego zoo. Trzaskowski wydał oświadczenie

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Rafał Trzaskowski odpowiedział na medialne doniesienia dotyczące rzekomego sprowadzania siana z Niemiec do warszawskiego zoo. „To może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych” – napisał prezydent Warszawy.

Przypomnijmy, 5 czerwca serwis wpolityce.pl, powołując się na ustalenia Telewizji wPolsce24 przekazał, że „stołeczny ratusz kupuje siano do miejskiego ZOO w Niemczech”. „Dotarliśmy do informacji, że siano z Niemiec zamówione przez Rafała Trzaskowskiego jest w drodze do Warszawy. Z listu przewozowego wynika, że siano zostało załadowane w zachodnich Niemczech nieopodal Kolonii” – informowała telewizja.

Afera wokół siana w zoo. Jest odpowiedź prezydenta Warszawy

Do tych doniesień odniósł się w piątek w serwisie X Rafał Trzaskowski. Jedna z prawicowych redakcji w ramach bardzo poważnego śledztwa wywęszyła temat, który – ufając tonowi publikacji i treści "pasków grozy – może być skandalem dekady” – stwierdził polityk.

Następnie wyjaśnił, że „w tym roku Warszawskie ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika”, które musi spełniać specjalne kryteria.

„To może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych, ale nie wszystkie zwierzęta są zwierzętami naturalnie występującymi w Polsce i żeby odżywiać się zgodnie ze swoimi potrzebami muszą jeść taką żywność, która im nie zaszkodzi. Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek. Niestety, wolą lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy. I stamtąd pochodzi również produkt zakupiony przez nasze zoo, którym tak bardzo ekscytuje się jedna z prawicowych redakcji” – kontynuował Trzaskowski.

Następnie dodał, że „z Niemiec był jedynie dystrybutor”. „Zapewne to tym śladem poszli najwięksi obrońcy polskości. Niestety, ślady nie doprowadziły ich finalnie do oczekiwanego miejsca. Muszę Państwa oficjalnie rozczarować: siano nie było z Niemiec. Lucerna też nie” – kontynuował prezydent Warszawy.

Na koniec dodał pytanie do autorów publikacji: „nawet gdyby siano było rzeczywiście z Niemiec, to czy nie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Niemcy mają coraz mniej siana?”.

Warszawskie zoo o „sianie z Niemiec”

Do ustaleń telewizji odniosło się także warszawskie zoo. „Żyrafy oraz bongo potrzebują w swojej diecie suszu lucerny. Jest ona, podobnie jak siano, kupowana najlepszej jakości – czasem spoza Polski” – przekazano.

Dodano również, że najlepszy susz tego typu znajduje się na południu Europy. Jeśli warunki w Polsce nie pozwolą rolnikom na wyprodukowanie lucerny, wówczas jest ona sprowadzana właśnie stamtąd, często przez Niemcy. „Taki transport to spory koszt, dlatego ogrody zoologiczne umawiają się na wspólny transport dzieląc się kosztami – tak też było tym razem” – wyjaśniono.

Czytaj też:
Nowe oświadczenie majątkowe Trzaskowskiego. Jedna pozycja może zaskakiwać
Czytaj też:
Rok z Karolem Nawrockim. Polacy ocenili nowego prezydenta

Opracowała:
Źródło: wpolityce.pl, X, zoo.waw.pl