Choć w finale French Open Maja Chwalińska musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, światowe media nie mają wątpliwości, że to właśnie Polka była jedną z największych bohaterek turnieju. Dziennikarze podkreślają, że jeszcze kilka tygodni temu mało kto dawał jej szanse na tak daleki awans. Brytyjska BBC oceniła, że Andriejewa zakończyła „bajkową historię” Chwalińskiej. Stacja przypomniała, że Polka rozpoczynała rywalizację jako wielka outsiderka, a jej obecność w finale była jedną z największych niespodzianek ostatnich lat.
„Koniec bajki”, ale początek czegoś znacznie większego
Włoska „La Gazzetta dello Sport” napisała, że historia Chwalińskiej może i dobiegła końca w Paryżu, ale jej sportowa droga właśnie nabiera rozpędu. Dziennik zwrócił uwagę na wyjątkową sytuację Polki, która przyjechała na turniej bez sponsora i z nadzieją na zwrócenie na siebie uwagi.
Według włoskich mediów po takim występie sytuacja diametralnie się zmieni. Chwalińska ma dziś znacznie większą rozpoznawalność, a zainteresowanie sponsorów może okazać się jednym z najważniejszych efektów paryskiego sukcesu.
Imponująca seria Mai Chwalińskiej zatrzymana dopiero w finale French Open
Agencja Reuters podsumowała finał jako starcie, w którym objawił się ogromny talent Mirry Andriejewej. Jednocześnie zwróciła uwagę na imponującą serię dziewięciu zwycięstw Mai Chwalińskiej, która zakończyła się dopiero w meczu o tytuł.
Zdaniem agencji Polce w finale przeszkadzały nerwy oraz większa liczba niewymuszonych błędów. Mimo to Reuters podkreślił, że sam awans do decydującego spotkania pozostaje jednym z największych osiągnięć w jej dotychczasowej karierze.
Moment, w którym mecz się odwrócił
Francuski „L'Equipe” zauważył, że początek finału nie zapowiadał tak jednostronnego rozstrzygnięcia. Według dziennika Chwalińska potrafiła stwarzać rywalce problemy i przez pewien czas utrzymywała wyrównaną walkę. Później jednak coraz bardziej widoczne stały się przewaga fizyczna Andriejewej oraz zmęczenie Polki po wymagających tygodniach spędzonych na kortach Rolanda Garrosa. Francuzi ocenili, że wraz z upływem meczu kontrola nad kolejnymi gemami coraz bardziej wymykała się Chwalińskiej.
Historyczny awans i ogromny skok w rankingu
Media zwracają uwagę nie tylko na sam finał, ale również na konsekwencje turnieju dla kariery Polki. „L'Equipe” podkreślił, że awans o 93 miejsca w rankingu WTA jest nagrodą za trzy tygodnie znakomitej gry. Tak duży skok oznacza dla Chwalińskiej nowe możliwości przy losowaniach kolejnych turniejów, większą rozpoznawalność oraz szansę na regularne występy w najważniejszych imprezach tenisowych.
Rekord, który przeszedł do historii French Open
Niemiecki portal sport1.de przypomniał, że Chwalińska była najniżej notowaną tenisistką od czasu wprowadzenia rankingu WTA, która dotarła do finału French Open. To osiągnięcie sprawiło, że jej nazwisko znalazło się obok największych sensacji w historii turnieju.
Także hiszpańska „Marca” zauważyła, że Polka mogła liczyć na ogromne wsparcie kibiców, jednak brak doświadczenia w meczach tej rangi był jednym z czynników, które odegrały rolę w finale.
Czytaj też:
Maja Chwalińska bez tytułu French Open. Rosjanka nie dała jej szans w finale Czytaj też:
Tu urodziła się Maja Chwalińska. To miasto to „polska Jerozolima”
