Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Krakowie. 16-letni chłopiec został ukąszony przez żmiję lewantyńską – gatunek, który naturalnie występuje tysiące kilometrów od Polski. Nastolatek trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego, gdzie lekarze walczą o jego zdrowie. Według wstępnych ustaleń do wypadku miało dojść podczas opieki nad zwierzęciem. Chłopiec miał podawać wężowi wodę, gdy został ukąszony.
Atak żmii lewantyńskiej. W Polsce nie było odtrutki na jad tego gatunku
Żmija lewantyńska jest uznawana za jednego z najbardziej niebezpiecznych jadowitych węży występujących w Europie i na Bliskim Wschodzie. Jej jad jest znacznie silniejszy niż toksyna rodzimej żmii zygzakowatej, która jest jedynym naturalnie występującym gatunkiem żmii w Polsce.
Największym problemem okazał się brak odpowiedniej surowicy. Jak podawał TVN24, powołując się na informacje policji, specjalny zespół musiał sprowadzić odtrutkę z Monachium. Ostatecznie preparat udało się dostarczyć do Krakowa.
W domu znaleziono jeszcze jedną żmiję lewantyńską
W domu nastolatka znaleziono jeszcze jedną żmiję lewantyńską. Teraz śledczy będą ustalać, czy zwierzęta były przetrzymywane legalnie i w jaki sposób trafiły do Polski. Funkcjonariusze sprawdzą także, czy zdarzenie nie ma związku z szerszym procederem nielegalnego handlu egzotycznymi, jadowitymi gadami. Według ekspertów jednym z głównych kierunków przemytu takich zwierząt do Europy Środkowej są Czechy.
Żmija lewantyńska występuje naturalnie m.in. w Turcji, krajach Kaukazu, Pakistanie, Indiach oraz części Afryki Północnej. W Europie można ją spotkać jedynie na niektórych greckich wyspach i na Cyprze. W Polsce nie należy do gatunków, które występują na wolności.
Czytaj też:
Potwierdziło się najgorsze. Prokuratura o zabójstwie 16-latki i zatrzymanym Czytaj też:
Niesamowita skala dezinformacji medycznej. Miliardy odsłon rocznie
