Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował w mediach społecznościowych, że zawiadomił prokuraturę w sprawie ataku Krzysztofa Stanowskiego na urzędniczkę. Poszło o słowa dziennikarza, który skomentował historię pizzerii z Gdańska i mandatu na 2,5 tys. zł za nabicie pizzy z krewetkami na osiem proc. VAT, a nie na 23 proc.
– Przecież ciebie powinni trzymać na rynku rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – mówił Stanowski. „Nie zgadzamy się na to, żeby ten celebryta krzywdził bezbronną osobę i dokonywał na niej linczu medialnego. Stanowskiemu uderzyła woda sodowa do głowy i czuje się całkowicie bezkarny. Najwyraźniej wydaje mu się, że może łamać prawo i nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji” – podkreślił OMZRiK.
Krzysztof Stanowski i urzędniczka od mandatu za pizzę. OMZRiK złożył zawiadomienie do prokuratury
Według Ośrodka dziennikarz „przyzwyczaił się do tego w czasach rządów Zbigniewa Ziobry”. Stanowski może odpowiadać za znieważenie, znieważenie funkcjonariusza publicznego, nawoływanie do przestępstwa i groźby karalne. Grozi za to do trzech lat więzienia. OMZRiK spodziewa się, że założyciel Kanału Zero „zapewne teraz będzie próbował ich zniszczyć medialnie, jak to zwykle ma w zwyczaju”.
Stanowskiemu zarzucono, że „korzystając z ogromnych zasięgów w mediach społecznościowych zazwyczaj stara się zlinczować medialnie osoby, które go krytykują”. „Wie, że przyglądamy się jego działalności od pewnego czasu i już wysłał swoich pracowników medialnych, żeby szarpali nas za nogawki i oczerniali nas przy pomocy zmanipulowanych materiałów” – dodano. Ośrodek nazwał dziennikarza „bezkarnym celebrytą, który dla kaprysu i popularności medialnej niszczy kobietę”.
Kanał Zero prześwietlił finanse OMZRiK
Kanał Zero w połowie maja prześwietlił finanse OMZRiK. Z niepublikowanych sprawozdań ma wynikać, że fundacja „na realizację celów statutowych wydaje niewielki ułamek zebranych funduszy”. W 2019 r. przeznaczyła na to 36 tysięcy złotych, czyli około osiem procent wpływów, przy 60 tys. zł na pensję prezesa. „Oto kulisy działalności ludzi, którzy z oskarżania innych uczynili sposób na życie, a sami nie mogą pochwalić się czystą kartą” – zaznaczono w materiale.
Czytaj też:
Hejt na skarbówkę. Urzędniczka błaga o litość dla koleżanek Czytaj też:
Kanał Zero TV wystartował. Stanowski odpowiada na kpiny po pierwszych wynikach oglądalności
