Widzowie TVP zobaczyli to na marynarce prowadzącego. Nie pytał pracodawcy o zgodę

Widzowie TVP zobaczyli to na marynarce prowadzącego. Nie pytał pracodawcy o zgodę

TVP / zdjęcie ilustracyjne
TVP / zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Konektus Photo
Widzowie, którzy w ubiegłą sobotę oglądali „19.30”, dostrzegli charakterystyczny symbol na klapie marynarki dziennikarza Zbigniewa Łuczyńskiego. TVP wydała ws. oświadczenie.

6 czerwca prowadzący pojawił się w studiu Telewizji Polskiej z symbolem LGBT (skrót od „lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transseksualnych”). Miał on formę wstążki, którą Łuczyński przypiął sobie z przodu – na wyłogach marynarki.

Redaktor głos w sprawie swojej decyzji zabrał na Instagramie. Zaś jeden z portali zwrócił się do Telewizji Polskiej z prośbą o komentarz. Stacja już zareagowała.

Zbigniew Łuczyński nie pytał o zgodę pracodawcy

„Dzisiaj, w programie «19.30», z dumą przypiąłem tęczową wstążkę. Symbol solidarności, który przeciwstawia się dyskryminacji i nienawiści” – napisał na platformie IG dziennikarz. Oznaczył też w tzw. rolce profil Kampanii Przeciw Homofobii (organizacji, która od ponad dwóch dekad „przeciwdziała dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową”).

Wirtualne Media twierdzą, że Łuczyński może być pierwszym dziennikarzem stacji TVP, który na antenie zaprezentował jednoznacznie kojarzący się od lat symbol. W rozmowie z redakcją portalu zapewnił, że przypięcie tęczowej wstążki to był wyłącznie jego pomysł. Przyznał, że zrobił to, ponieważ czerwiec to Pride Month (czyli „miesiąc dumy” – obchody poświęcone celebracji społeczności lesbijek, gejów itd.). Jego intencją było wesprzeć LGBTQIA+ w Polsce.

Dziennikarz nie rozmawiał z przełożonymi o swoich planach – nie informował nikogo, że zamierza pojawić się z tęczowym symbolem. – Od trzech lat w Telewizji Polskiej panują swoboda wyrażania poglądów i niezależność dziennikarska, dlatego nie uważałem, że taki symboliczny gest wymaga dodatkowych konsultacji – wskazał (cytat za WM).

TVP: Dziennikarze TVP nie potrzebują „przekazu dnia”

A co na to publiczna telewizja? Pracodawca nie miał z tym żadnego problemu.

„Dziennikarze TVP nie potrzebują «przekazu dnia», by myśleć samodzielnie i podejmować własne decyzje” – taka odpowiedź trafiła na skrzynkę e-mailową redakcji Wirtualnych Mediów.

Czytaj też:
TVN przekroczył granicę. Sąd nie miał wątpliwości

Czytaj też:
Awantura w programie Olejnik. „Te podziękowania niech sobie w buty wsadzi”

Źródło: WM